"Dziennik" w poniedziałek napisał, że w resorcie rolnictwa trwają prace nad reformą systemu ubezpieczeń rolników. Celem reformy ma być skończenie z zasadą, że rolnik, niezależnie od wielkości majątku, liczby posiadanych hektarów i dochodu, płaci do KRUS taką samą składkę na ubezpieczenie emerytalno-rentowe oraz wypadkowe i chorobowe.

"PO i PSL są przekonane że zmiany w KRUS są niezbędne. Głównie dlatego, że z KRUS korzystają w sposób nierównoprawny bardzo różne grupy - jeśli chodzi o ich rzeczywisty stan dochodów" - powiedział Tusk w poniedziałek na konferencji prasowej.

Jak dodał, chce uspokoić zarówno tych, którzy uważają, że reforma KRUS jest niezbędna, jak i tych, którzy "korzystają z dobrodziejstw KRUS".

"Chciałbym obie strony uspokoić, że przystąpimy do poważnej debaty na temat KRUS z uwzględnieniem interesów także środowiska rolników, szczególnie tych mniej zamożnych. Nie będzie tutaj mowy o żadnym gwałcie" - zapewnił Tusk. Przyznał jednocześnie, że jest to sprawa "bardzo delikatna społecznie".

"Jesteśmy zdecydowani na zmiany. (...) będziemy w ciągłym dialogu z PSL i na pewno w tym roku zaproponujemy zmiany. One nie będą jeszcze w tym roku skutkowały, ale na pewno w tym roku je zaproponujemy" - zapewnił premier.

Pytany o różnice zdań między nim a prezesem PSL Waldemarem Pawlakiem w sprawie KRUS, Tusk powiedział: "Jest inny typ wrażliwości między mną, a Waldemarem Pawlakiem, jeśli chodzi o KRUS. To zrozumiałe. Wiedzieliśmy od samego początku, że tutaj wymagana będzie uczciwa, rzetelna, czasami twarda rozmowa".

Jak dodał, umówił się z Pawlakiem, że nie będą wobec siebie stosować nacisku. "Na pewno dojdziemy, do ładu, do porozumienia w tej sprawie" - zadeklarował szef rządu.

Źródło: PAP