O przerwę w posiedzeniu komisji poprosił wiceminister Kazimierz Plocke. Chciał skonsultować się w sprawie składu komisji do spraw ustroju rolnego, która ma działać przy ANR w celu prowadzenia planowanej sprzedaży ziemi.

Po wznowieniu posiedzenia długo trwało dociekanie, kto i jaką poprawkę zgłasza w końcu wobec tak ważnej kwestii.

W składzie komisji powinni znaleźć się: po jednym przedstawicielu ANR, gminy i powiatu oraz izby rolniczej i 2 przedstawicieli związków zawodowych i organizacji rolniczych – stwierdził wiceminister Plocke po przerwie. Poseł Kalemba przychylił się do tej propozycji.

Posłowie przyjęli tę propozycję w głosowaniu.

Sporo zamieszania było też przy ustaleniu zakresu obowiązków powoływanej komisji. Zgłoszone poprawki doprowadziły do wątpliwości, co właściwie ma robić komisja powoływana do sprzedaży ziemi: opiniować czy decydować?

Poseł Ajchler stwierdził, że już ustalono na godz. 23 termin przyjęcia tej ustawy przez Sejm, a tryb procedowania świadczy o żartach z Sejmu.

Zadaniem komisji jest opiniowanie m.in. sposobów zagospodarowania zasobu, rodzaju przetargów i wykonywania umownego prawa pierwokupu – podał przedstawiciel biura legislacyjnego treść brzmienia artykułu po autopoprawce posła Kalemby.

Poseł Ardanowski stwierdził, że to znacząca zmiana: komisja miała mieć funkcje decyzyjne, a będzie tylko opiniować, a decyzje podejmie ANR.

Senator Chróścikowski stwierdził, że zmieniono tym samym zapis uzgodniony z rolnikami protestującymi pod KPRM. Miał być zmieniony tylko zapis dotyczący organizowania przetargu. Teraz poprawka prowadzi do oszustwa: strona społeczna przestaje decydować o sprzedaży, a tylko opiniuje. Poseł Kalemba wycofał się z poprawki.

Zamierzano też zmienić inny zapis uzgodniony z protestującymi: zaproponowano ponowienie wyłączeń 30 proc. z dzierżaw. Poseł Artur Dunin opowiedział się za pozostawieniem zapisu projektu o możliwości wyłączeń 30 proc. z dzierżaw w zamian za preferencje przy nabyciu. Przeczytał poprawkę, pozwalającą na ponowne wyłączenie tym dzierżawcom, którzy odmówili wyłączeń w 2011 r. i nadal są dzierżawcami.