Nowe działanie PROW „Współpraca” ma połączyć naukowców i rolników. Broker ma stworzyć sieć połączeń między osobami zainteresowanymi tymi procesami.

Wyniki badań naukowych powinny być wdrażane we wszystkich państwach członkowskich. Naukowcy nie mogą działać w próżni, a każde badanie naukowe powinno wynikać z zapotrzebowania.

Rozporządzenia niezbędne do wdrożenia tego działania PROW 2014-2020 mają być znane we wrześniu. Planuje się, że 30 proc. kosztów kwalifikowanych będą mogły stanowić koszty badań wdrożeniowych.

Dyfuzja innowacji to piękny cel. Na ile innowacji można jednak liczyć w rolnictwie?

Działa Europejskie Partnerstwo na rzecz Innowacji. Do końca ubiegłego roku głównie informowało państwa członkowskie o utworzonej sieci innowacji w rolnictwie. Z Polski jest w nim tylko trzech uczestników w trzech grupach tematycznych (na 12). Aktywność nowych członków UE jest wciąż oceniana jako niezadowalająca – mówi Henryk Skórnicki, dyrektor Oddziału CDR w Radomiu.

A szkoda. Tam przecież odbywa się dyskusja i ustala się dofinansowanie. Różne organizacje starają się przeforsować projekty, które mają dla nich znaczenie. Ważne jest więc, aby w tym uczestniczyć. Do 2020 r. jest do wykorzystania na wszystkie działy 80 mld euro.

W okresie 2016-17 spodziewane są m.in. duże środki na wdrażanie modeli zintegrowanej ochrony roślin, które można będzie przenieść do wdrażania w całej Europie. Jak się jednak okazuje – polscy naukowcy i rolnicy mogą z nich nie skorzystać.

- W Polsce mamy tylko jeden własny model diagnostyczny do upraw rzepaku i jednego agrofaga – mówi Henryk Skórnicki. – Wszystko to co funkcjonuje to są modele wykorzystywane i opracowane w innych krajach. Nawet słynny model na parcha jabłoni to jest model amerykański. To jest potwierdzenie, że nauka nie zajmowała się oczekiwaniami i potrzebami środowiska. System, który funkcjonował w strukturze Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin jest systemem archaicznym i kosztownym i nie odpowiada potrzebom chwili. Żeby to zaczęło chodzić w ciągu 2-3 lat, musimy wyłożyć pieniądze na zakup licencji lub komercyjnych modeli, za które trzeba będzie ciężko zapłacić i później płacić jeszcze za ich adaptację i modyfikację. To potwierdza konieczność zwrotu.

Potrzebna jest zmiana sytemu finansowania, a także sposobu awansowania pracowników nauki – ocenił Henryk Skórnicki.

Jak dodał dyrektor, autorem modelu diagnostycznego dla rzepaku jest Instytut Genetyki PAN.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!