Fundacja na rzecz Rozwoju Polskiego Rolnictwa od siedmiu lat organizuje konkurs „Polska wieś – dziedzictwo i przyszłość”, którego celem jest promocja wartości obszarów wiejskich i ich dziedzictwa kulturowego. W tym roku do konkursu zgłoszono 40 prac, a jury postanowiło nagrodzić pracę Stefana Szota „Opowieści sołtysa” – i to nagrodzić nie byle jak, tylko możliwością druku.

Jak stwierdził prof. Roch Sulima, kultura wsi to kultura śpiewu i śmiechu, a żywioł śmiechu pozwala na samoregulację. Element ten doceniono właśnie w nagrodzonej pracy. „Gwarancją autentyzmu tych opowieści jest ciągłość zapisanej w języku pamięci kulturowej, jest znakomite posługiwanie się gwarą: w przytoczeniach cudzych wypowiedzi, charakterystykach ludzi starszego pokolenia, w słownych formułach wyrażających ludowe mądrości. Opowieści Stefana Szota, sołtysa Iwkowej, wywodzą się z tego nurtu praktyk kulturowych, w których sztuka opowiadania jest zarazem sztuką życia, gdyż śmiech jest siłą życiodajną, odnawia i kreuje świat” – napisał we wstępie do książki prof. Roch Sulima.

Prof. Jan Ardanowski z UMCS w Lublinie wskazał natomiast, że współczesna twórczość ludowa jest bardzo bogata, Stowarzyszenie Twórców Ludowych ma w swojej bazie 10 tys. twórców, a często są to ludzie młodzi, przed którymi jest jeszcze wiele lat aktywności. Jak mówił profesor, obserwuje potrzebę poznania i poszukiwania swojej tożsamości, a kultura na wsi ma wiele funkcji – także inspirującą w kulturze uniwersalnej. Często najtrudniejsze jest odróżnienie, czy ma się do czynienia z kulturą, czy z samym życiem, z rękodziełem czy już ze sztuką.

Prof. Izabella Rylska mówiła o trudnościach socjologicznych w badaniu kultury na wsi. Socjologowie badali ilościowo to zjawisko, próbowali też metody jakościowej – żadna nie okazała się odpowiednia do oceny tego zjawiska. Wreszcie sformułowano określenie „kultura naskórkowa” – wydaje się jednak, że jego przydatność do badania akurat kultury ludowej też nie okaże się zbyt duża. Świadczą o tym chociażby wypowiedzi osób towarzyszących nagrodzonemu autorowi: w Iwkowej kultura jest i wcale nie musi przychodzić z zewnątrz…

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!