Gdy rolnik miał jechać po maszynę za granicę, do Niemiec czy Wielkiej Brytanii, najpierw musiał wybrać się do kantoru. A że nie na każdej wsi, jak wiadomo, jest kantor, to zakupy walut obcych mogły wymagać przejechania kilkudziesięciu kilometrów, poświęcenia kilku godzin czasu, nierzadko ze sporą ilością gotówki w kieszeni.

Jest nowe rozwiązanie. Wymiana walut w internecie, zamiast w tradycyjnym kantorze, pozwoli oszczędzić nie tylko pieniądze na sporym spreadzie. Oprócz oczywistych zalet, jak wyższe ceny skupu i niższe ceny sprzedaży walut obcych, mają one jeszcze jedną zaletę, ważną dla pracujących na gospodarstwach rolników. Nie trzeba po nie jechać w godzinach ich otwarcia, waluty wymienimy o 6 rano czy o 23 wieczorem, siedząc spokojnie przed komputerem, a nawet za pomocą smartphone’a.

Wszystko dzięki kantorom internetowym, które umożliwiły bezpieczne kupowanie walut w sieci. Waluty możemy wymienić w sieci w dwóch rodzajach miejsc. Pierwsze powstały prywatne kantory, do których należą np. walutomat czy cinkciarz. Drugi rodzaj to kantory prowadzone przez banki, jak choćby Alior Bank czy Raiffeisen Bank, a także niektóre banki spółdzielcze.

Jak kupić euro w kantorze internetowym? Wystarczy założyć sobie konto na jednym z portali, przelać tam pieniądze z konta w swoim banku, wymienić. Wymienione pieniądze przelewamy z powrotem do swojego banku, na specjalne konto walutowe. Banki oferują dodatkowe konto w euro czy dolarach zwykle bez dalszych opłat, płaci się za to za kartę do tego konta. Zależnie od banku, to wydatek od 30 do 60 zł rocznie.

Kantory w internecie zyskały natychmiast tak wielką popularność, że w ślad za „prywaciarzami” szybko poszły banki. Z takim powodzeniem, że aktualnie to właśnie banki, a nie jak poprzednio indywidualne kantory, oferują najatrakcyjniejsze kursy wymiany walut w internecie. Ich obsługa jest podobna, jedna z różnic polega na tym, że mają one gwarancje Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.

Ile można na tym oszczędzić?

Weźmy przykład. Pan Ryszard z gospodarstwa na Pomorzu wybiera się do Niemiec, gdzie chce kupić ciągnik John Deere 6810, rocznik 1999. Na jednym z niemieckich portali ogłoszeniowych znaleźliśmy taką maszynę za 21 823 euro. Ponieważ sama podróż też kosztuje, jak również załatwianie formalności na miejscu, sprawdzimy, ile będzie kosztowało kupno 23 tys. euro.