PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Lipcowe klęski rolników obojętne rządowi

Lipcowe klęski rolników obojętne rządowi Gmina Okonek, 30 lipca; fot. Urząd Miejski

Autor: Marzena Pokora-Kalinowska

Dodano: 06-10-2017 14:41

Tagi:

Rząd skierował pomoc po nawałnicach tylko do tych rolników, których dotknęły one w sierpniu. Tymczasem poszkodowanych jest więcej – ulewy i gradobicia przeszły już w lipcu, a zdarzyły się także jeszcze i we wrześniu.



Łaska pańska na pstrym koniu jeździ – to wiadomo od lat. Czy może to jednak dotyczyć pomocy po klęsce?

Gmina Okonek, powiat złotowski, województwo wielkopolskie nie ma szczęścia: nie dość, że dotknęły ją klęski żywiołowe, to jeszcze ominęła nadzwyczajna rządowa pomoc.

Intensywne opady deszczu i gradu, a także silne wichury przeszły nad gminą 28-30 lipca. Spustoszyły ok. 4 tys. ha, to prawie jedna trzecia upraw. Problem dotyczy 67 rolników. A gmina jest wprawdzie miejsko-wiejska, ale rolnictwo stanowi największą część lokalnej gospodarki. Nic więc dziwnego, że władze gminy szybko zaczęły szukać pomocy. Pisma z prośbą o włączenie gminy do obszarów dotkniętych klęską w związku z kilkukrotnym wystąpieniem na jej obszarze bardzo intensywnych opadów gradu poszły do ARiMR – Departament Wsparcia Krajowego przekazał pismo do Ministerstwa Rolnictwa. Z MRiRW przyszło w odpowiedzi pismo informujące o zasadach „zwykłej” pomocy (kredyt preferencyjny lub umorzenia czy odroczenia terminów opłacenia należności dla gminy, KRUS czy KOWR). I tyle – a inni dostali więcej.

Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie nie została wyrażona wprost, ale daje się wydedukować, i to wcale nie z odpowiedzi udzielonej przez MRiRW. Otóż z-ca dyrektora Oddziału Regionalnego ARiMR podała: „Dokonując wyboru zjawisk atmosferycznych, których wystąpienie spowodowało straty w polskich gospodarstwach rolnych, a które mogą być następnie zrekompensowane w wyniku pomocy państwa, Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi bierze pod uwagę zakres i powierzchnię kraju objętą klęską oraz dotkliwość występowania tych zjawisk. (...) Stąd  też nie każde niekorzystne zjawisko atmosferyczne musi w danym momencie przyjąć rozmiary, które powodują konieczność objęcia dodatkową pomocą państwa”.

Tyle tylko, że w tym przypadku powodem nieobjęcia pomocą nie są „rozmiary”, a tylko czas wystąpienia owego zjawiska.

Bo w gminie Okonek przyszło ono kilka dni wcześniej, niż zechciał zauważyć problem rząd.

28 sierpnia rząd podjął uchwałę w sprawie ustanowienia programu pomocy dla rolników i producentów rolnych, którzy ponieśli szkody w gospodarstwach rolnych lub działach specjalnych produkcji rolnej spowodowane wystąpieniem w sierpniu 2017 r. huraganu, gradu lub deszczu nawalnego.

Więcej o pomocy po sierpniowych nawałnicach: Pomoc po sierpniowych nawałnicach

To ograniczenie programu pomocy do szkód z sierpnia sprawia, że rolnik z Okonka 1000 zł do zniszczonego ha upraw czy 2000 do zniszczonego ha lasu, jak również 10 tys. zł do odbudowy zniszczonego budynku gospodarczego dostać nie może. Tu zniszczenia przyszły w końcu lipca, cztery dni za wcześnie.

Władze gminy wysłały w pierwszych dniach września pisma do władz wojewódzkich, zabiegając o zmianę tej uchwały rządu. Podają, że również w ubiegłym roku gmina nie została uwzględniona w pomocy po suszy – w tym roku rolnicy nie mogą już więc po raz kolejny skorzystać z kredytów, choćby były one nawet preferencyjne. Niestety, i tym razem pismo odebrane z Departamentu Finansów MRiRW nie wyjaśnia, dlaczego to uchwalona 28 sierpnia pomoc rządu dotyczy tylko sierpniowych nawałnic, a lipcowych już nie.

Gmina nie traci nadziei i wciąż zabiega o zmianę przepisów.

- W dniach 28-30 lipca oprócz gminy Okonek ucierpiały również inne gminy naszego powiatu, a także  sąsiadujący powiat szczecinecki (także gradobicie), więc problem nie dotyczy tylko naszej gminy, ale i części województwa zachodniopomorskiego – słyszę od burmistrz gminy Małgorzaty Sameć.

Potrzebę zmian uchwały rządu poparła Wielkopolska Izba Rolnicza, która wskazała wprawdzie w piśmie do rządu 7 powiatów dotkniętych klęskami w lipcu na swoim terenie, ale jakoś nie dostrzegła powiatu złotowskiego.

Burmistrz Okonka zwróciła się ostatnio o interwencję do Związku Zawodowego Rolników Rzeczpospolitej „Solidarni”, uznając, że ścieżkę administracyjną wyczerpała.

- Za każdym razem, z każdego urzędu, do którego się zwracamy, otrzymujemy tylko ogólną odpowiedź o zwykłych zasadach pomocy -  mówi Marta Sochacka, prowadząca sprawy rolnictwa w gminnym Wydziale Infrastruktury Technicznej, Rolnictwa I Środowiska. – Nikt nie wyjaśnia, dlaczego pominięto straty z lipca przy udzielaniu nadzwyczajnej rządowej pomocy. Tymczasem straty poniesione w lipcu są w naszej gminie większe niż straty z sierpnia.

Dobrze byłoby znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego o udzieleniu lub nieudzieleniu pomocy decyduje kalendarz, a nie rozmiary klęski. A może po prostu uznać, że klęski w sierpniu były, skoro wystąpiły wprawdzie w lipcu, ale do sierpnia ich skutki nie zostały usunięte? Tylko co wtedy z tymi, u których nawałnica przyszła 1 września? Bo są i tacy.

„Decyzja o ewentualnym dodatkowym uruchomieniu ww. pomocy zostanie podjęta po zakończeniu przez komisje powołane przez wojewodów szacowania szkód powstałych w wyniku tegorocznych niekorzystnych zjawisk atmosferycznych” – napisała do gminy w piśmie z 22 września Aleksandra Szelągowska, dyrektor Departamentu Rolnictwa MRiRW. W Okonku trzymają się tej zapowiedzi z nadzieją. Tylko dlaczego w MRiRW myśli się o działających komisjach jako o szacujących szkody powstałe „w wyniku tegorocznych” a nie tylko „sierpniowych” niekorzystnych zjawisk atmosferycznych?

Zauważmy, że tej nocy nad Polską przeszedł Ksawery, a jest październik.

Czy jeśli pieniędzy nie wystarcza dla wszystkich można pomagać tylko wybranym przypadkowo, bo kalendarzowo, a nie tym najbardziej potrzebującym?

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (19)

  • aa44 2017-10-08 16:50:23
    A czerwcowe gradobicie też się nie liczy komisja była grad zniszczył 100% pomocy żadnej woj.ludzkie
  • john 2017-10-07 13:39:33
    skoro panowie w ministerstwie podjęli decyzję o odszkodowaniach dla rolników to powinii być konsekwentni i równo traktować cały rok kalendarzowy co do zdarzeń losowych. lub należało powiedzieć chłopy nie ma na to pieniędzy w budżecie, bo idą na promocję nieróbstwa i nałogów rożnych - czyli 500+ i nie dać nikomu - to jest równość konstytucyjna. jasno można też powiedzieć że wróciła komuna i zapewniamy minima socjalne nierobom, pijusom, dewiantom. możne ktoś się weźmie za pracę, jakakolwiek. róg obfitości się kiedyś skończy. kto się ubezpieczył trochę odzyskał, bo ubezpieczyciele kradną jak mogę zaniżając szacunki. trzeba iść do sądu, ale trzeba mieć kasę na adwokata i czas.Każdy na rolniku żeruje teraz chyba już na max. Teraz trzeba dać wszystkim te odszkodowania i wdrożyć nadzór nad firmami ubezpieczeniowymi, żeby nie kradły (TUW). nie wiem czy zagłosuję jak 2 lata temu - zawiodłem się.
  • zzrr Solidarni 2017-10-07 10:34:07
    Kaszuba to trzeba się jednoczyć i zbierać. To jest właśnie to o czym mówię od lat wszyscy za jednego a jeden za wszystkich dlatego we Francji jest inaczej bo rolnicy dbają o swoje a tu każdy sobie. To są efekty. Niestety rolnicy są sobie winni bo jak trzeba pomagać to wtedy ich niema lub na protest nie jadą bo im się krowa cieli 5 razy w roku lub boją się kontroli z ARIRM
  • kaszuba 2017-10-07 07:57:07
    A widzicie. To wszystko tylko tak piéknie wygláda. Nawet klawiatura odmawia mi poprawnego pisania. My przezylismy ten huragan. Przeszedl on doslownie przez podwórko i zabral nam dachy. Pola nie skoszone wygládaly jakby je ktos zelaskiem wyprasowal, a to co bylo skoszone i szczésliwie wyládowalo pod dachem zostalo bez dachu. I co myslicie, ze nam odszkodowanie za to ktos dal? Za pola komisja nie uwzglédnila nic, poniewaz szacowali oni dopiero we wrzesniu jak kazdy pokosil co i jak sié dalo póki byla pogoda, aby ratowac chocby troche. To co bylo skoszone przed nawalnicá nam zalalo i tez ich to nie interesuje. Zreszta jak do tej pory nie otrzymalismy zadnej pomocy. Gmina mam wrazenie ma wszystko gdzies, a jak sié do nich dzwoni to odsyla od pokoju do pokoju i na tym sié konczy. Ubezpieczalnia za to pojechala po calosci, bo wyplacila tyle, ze za to mozna sié przynajmniej upic i zapomniec o tym wsztstkim i o tym jaki czlowiek jest bezradny i pozostawiony tak naprawdé sam sobie. Wiéc koledzy nie przejmujcie sié wszyscy mamy tak samo.
  • Z 2017-10-07 07:29:28
    Fajnie piszecie bzdury to co jak stara prawda mówi jak Ja nie dostałem to im tez nie dajcie Polak jest zawistny i tyle !!!!!
  • Mistrz 2017-10-07 01:03:31
    dajcie lepszego mistrza! Balcerowicz nie był jedynym który nie wiedzial co mowi i do kogo, to ich kosztowalo, ale jak widac zbyt malo, bo nadal udzialaja sie publicznie i bzdury opowiadaja. Reszta twojego wykładu to oznaka jak bardzo jestes sfrustrowaną jednostką, no cóż, z samym korytkiem ciężko lepsze zycie wieść :D
  • Farmerito 2017-10-06 20:59:39
    Gmina Złotów grad 30 lipca, zostaliśmy wykluczeni z pomocy straty w rzepaku 80%
  • ukasz 2017-10-06 20:58:32
    trzeba sie ubezpieczac nie liczyc na nikogo
  • mar88 2017-10-06 20:46:13
    Pan Bacerowicz pokazal w latach 90-tych swoją wizje..
  • marek Kujawy 2017-10-06 20:39:34
    gmina Boniewo grad w lipcu zero pomocy. Nawet za platwormy zawsze pomagali a tu dobra zmiana i nic!!!
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.224.151.24
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!