Rolnicy niepotrzebnie wyrzucili pieniądze, siejąc poplony wymagane w ramach zazielenienia – twierdzi Wojciech Mojzesowicz, gość wczorajszej sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Jak przekonywał Mojzesowicz, MRiRW mogło pomóc rolnikom po suszy bez wydawania pieniędzy – wystarczyło zwolnić ich z konieczności realizacji wymogu zazielenienia w postaci zasiewu międzyplonów.

- Nie można było odstąpić od zasiewów na zazielenienie? – pytał Mojzesowicz, zarzucając ministrowi rolnictwa małą aktywność. – Przecież można było dać sygnał 1 sierpnia: rolnicy, nie siejcie. Sieją – w ten piasek, uprawiają, ponoszą koszty. Można było lekko ulżyć. Nawet tego się nie zrobiło.

Jak mówił Mojzesowicz, można było oszczędzić miliony złotych i pracę rolników, a „motylkowe, które wrzuciliśmy w ziemię, mogłyby znaleźć się w korycie”. Chodziło o decyzję, która nie kosztowałaby nic budżet państwa.

Sprzeciwiła się temu wiceminister Zofia Szalczyk.

- ARiMR informuje – już od jakiegoś okresu czasu – że sprawa związana z wysiewem roślin na międzyplony w związku z wymogiem zazielenienia może być potraktowana jako wystąpienie zjawiska siły wyższej - mówiła. - Rolnicy, którzy z obiektywnych powodów nie mogą się wywiązać z tego obowiązku i nie powinni nieracjonalnych kosztów ponosić w rodzaju zasiewów do suchej gleby, mogą być zwolnieni z tego obowiązku, jednak przestrzegając ogólnego przepisu, że w terminie dwóch tygodni od tego zamiaru niedokonania zasiewu poinformują biuro powiatowe ARiMR. Mogą także rolnicy zamienić swój zamiar dokonania międzyplonu ścierniskowego na dokonanie decyzji posiania międzyplonu w terminie późniejszym. Więc nie jest to jakaś taka sytuacja, która przymusza rolników do nieracjonalnej decyzji.

Posłowie sugerowali jednak, że informacja na ten temat nie dotarła do rolników. Czy tylko niektórzy rolnicy byli informowani o możliwości niewywiązania się z obowiązku posiania poplonów? Taki zarzut postawił z kolei poseł Jacek Bogucki.

- Informacja o tej możliwości rezygnacji z zasiewów w terminie do 20 sierpnia została zamieszczona na stronie internetowej ARiMR i każdy może ją odczytać. Jest informacją publiczną – odparła wiceminister.