Stosowny zapis stanowi, że „Rada Ministrów określa, w drodze rozporządzenia:

1) corocznie do dnia 30 września stawki dopłat do 1 ha powierzchni gruntów ornych obsianych lub obsadzonych materiałem siewnym kategorii elitarny lub kwalifikowany, uwzględniając powierzchnię gruntów ornych obsianych lub obsadzonych materiałem siewnym, gatunki roślin uprawnych objętych dopłatą oraz środki finansowe przeznaczone na te dopłaty;

2) wykaz gatunków roślin uprawnych, do których materiału siewnego kategorii elitarny lub kwalifikowany przysługuje dopłata z tytułu zużytego do siewu lub sadzenia materiału siewnego kategorii elitarny lub kwalifikowany, uwzględniając poziom wymiany kwalifikowanego materiału siewnego w produkcji roślinnej.”

Słowem: nic stałego, nic pewnego. A co mówił o tym wiceminister Tadeusz Nalewajk podczas posiedzenia sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi?

- Zamysłem ustawy jest zmiana idei, jeżeli chodzi o dofinansowywanie do materiału siewnego - przyznał. - Oczywiście wszem i wobec jako Wysokiej Komisji jest państwu wiadomo, że w budżecie państwa była określona kwota, jak też były wnioski. Bywało z tym różnie. Teraz jest propozycja, żeby w rozporządzeniu Rady Ministrów po spłynięciu wszystkich wniosków określać stawki jednostkowe, a nie całą kwotę. Jest to kwestia dwóch danych, w tym kwoty środków finansowych. Powiem państwu, że nawet dzisiaj na posiedzeniu kierownictwa zastanawialiśmy się, dlatego że są problemy z ziemniakiem, z bakteriozą pierścieniową. Jest kwestia pomocy rolnikowi w kontekście tego, ile kosztuje nasadzenie, ile kosztuje tona sadzeniaka. Jak mówię, są to dywagacje, ale wszystko sprowadza się do wysokości środków. W zależności od tego, ile będzie środków budżetowych, będzie kalkulowana wysokość na hektar.

 W tym roku niespodziewanie obniżono dopłaty do materiału siewnego w trakcie zbierania wniosków.