Najwyższa Izba Kontroli przedstawiła informację o wstępnych wynikach kontroli pt. „Realizacja programu bioasekuracji jako element zwalczania afrykańskiego pomoru świń”.

Kontrola została podjęta z inicjatywy własnej NIK. Objęto nią 23 gminy w pięciu powiatach województwa podlaskiego (augustowskim, białostockim, hajnowskim, sejneńskim i sokólskim) w okresie od 28 kwietnia 2015 r. do 30 czerwca 2017 r. Celem kontroli było ustalenie, czy cel programu bioasekuracji ASF został osiągnięty i czy prawidłowo dokonano wydatków ze środków publicznych na jego realizację.

„Wyniki kontroli pokazały, że główny cel programu nie został osiągnięty. Nie doprowadzono bowiem do sytuacji, by na obszarze kontrolowanym świnie były utrzymywane w gospodarstwach o najwyższym stopniu bioasekuracji” – podaje NIK.

A czy mogły być osiągnięte takie cele? NIK przyznaje, że „już w dacie wprowadzenia program nie mógł być skutecznie realizowany. Nie uwzględniono bowiem skutków wynikających z rozdrobnionej struktury stad świń oraz liczby gospodarstw. W ponad 90 proc. stad utrzymywano od 1 do 50 sztuk świń. Zastosowanie w tych gospodarstwach koniecznych zabezpieczeń przeciwepizootycznych było ekonomicznie nieuzasadnione i w praktyce nie realizowane”.

W tym stanie rzeczy bioasekurację zastępowało wybijanie stad. Jak podaje NIK, zlikwidowano „zaledwie 379 (26 proc.) stad świń, podczas gdy około 90 proc. gospodarstw, jak wynikało z kontroli Inspekcji Weterynaryjnej przeprowadzonej przed wprowadzeniem programu, nie było właściwie zabezpieczonych przeciwepizootycznie”.

NIK wskazuje też na brak kontroli realizacji programu przez Głównego Lekarza Weterynarii i ministra rolnictwa. W czterech z pięciu skontrolowanych biur ARiMR „nierzetelnie prowadzono ewidencję podmiotów utrzymujących świnie, a we wszystkich skontrolowanych powiatowych inspektoratach weterynarii nieprawidłowe były rejestry podmiotów prowadzących działalność nadzorowaną związaną z utrzymywaniem świń w gospodarstwach”. NIK podkreśliła niedobory kadrowe w inspekcji weterynaryjnej.