Poseł Tersesa Hałas zwróciła uwagę w Sejmie, że wielu  hodowców trzody chlewnej otrzymało decyzje powiatowego lekarza weterynarii odmawiające wypłaty odszkodowań z art. 49 ustawy o ochronie zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych.

- Przy zastosowaniu powyższego trybu decyzja opatrzona jest zapisem ostatecznym, a z jej wyjaśnienia wynika, że rolnik nieusatysfakcjonowany może w terminie jednego miesiąca wnieść powództwo cywilne do sądu rejonowego, narażając się oczywiście w tym przypadku na dodatkowe koszty. Ale wielu prawników też podnosi, że to jest sprzeczne z zapisami konstytucji, art. 78, oraz przepisami kodeksu administracyjnego – mówiła poseł i pytała, „czy tego problemu nie można załatwić bardziej po ludzku”.

Wiceminister rolnictwa Jacek Bogucki stwierdził, że „w przypadku kiedy wystąpi choroba, która zagraża całej polskiej gospodarce, która zagraża całemu sektorowi wieprzowemu, który oceniany jest na 20 mld zł rocznego obrotu, działania służb weterynaryjnych, które w pojedynczych przypadkach wydają się bardzo restrykcyjne, prowadzić muszą do maksymalnego ograniczenia niebezpieczeństwa rozprzestrzeniania się tej choroby”.

Tymczasem „wielu rolników niestety nie do końca rozumie powagę sytuacji i nie przestrzega zasad bioasekuracji”, a „bardzo łatwo choroba przenosi się między gospodarstwami, ponieważ kolejne ogniska wybuchają w tych samych miejscowościach łańcuchowo, jedno po drugim”.

- Tylko w takich przypadkach powiatowi lekarze weterynarii odmawiają wypłaty odszkodowań, kiedy rolnik rażąco narusza zasady – stwierdził wiceminister. - Ale też jest drugi powód obowiązywania tego przepisu, iż decyzja wchodzi w życie od razu i staje się ostateczna. Chcemy te odszkodowania wypłacać jak najszybciej tym rolnikom, którzy mają prawo do odszkodowań, ponieważ zabicie zwierząt w gospodarstwie, które w pełni zabezpieczało się, w wielu przypadkach uniemożliwia egzystencję takich gospodarstw i bez odszkodowań te gospodarstwa nie przetrwają, a tylko ostateczna decyzja jest podstawą do wypłaty odszkodowań. Dlatego procedura została maksymalnie uproszczona i skrócona. Niestety działa ona w obie strony. Zarówno w przypadku pozytywnej decyzji, jak i decyzji negatywnej jest droga sądowa dla rolników. Ta droga jest możliwa do wykorzystania. W każdym przypadku, jeśli rolnik jest niezadowolony i informuje o tym odpowiednie organy, przed skierowaniem sprawy do sądu organ może ponownie przyjrzeć się sprawie i jeszcze zmienić swoją decyzję. Mam nadzieję, że takich przypadków nie ma zbyt wiele. O takich przypadkach proszę też informować ministerstwo. Także w tych sprawach będziemy podejmować interwencje.