25 czerwca Sejm uchwalił ustawę o kształtowaniu ustroju rolnego. Głosowało 398 posłów. Za było 384, przeciw – 2, wstrzymało się 12.

Czy doszło do porozumienia między koalicją i opozycją w tej kwestii? I czy porozumienie to było bardziej realne, niż porozumienie wewnątrz rządu?

- To jest projekt poselski, a przecież ta ustawa – ja to wiem – była pisana w ministerstwie rolnictwa – mówił tuż przed głosowaniem poseł Ludwik Dorn. - Chodziło o to, żeby uniknąć konsultacji międzyresortowych, bo nie można było się dogadać. To jest kolejny przykład słabości państwa na poziomie decyzji rządowych. A moje pytanie jest takie: Jakie grupy interesów, jakie spory międzyresortowe spowodowały, że ta słabość wylazła na jaw?

Minister Marek Sawicki ocenił że poseł „podniósł bardzo istotną sprawę”, ale odpowiedź nie trafiła wprost w pytanie:

- Szanowni państwo, otóż kiedy w 2011 r. nowelizowaliśmy ustawę, jej celem było szybkie rozdysponowanie trwałe, sprzedaż gruntów agencji nieruchomości rolnikom i to, aby państwo nie musiało się wtrącać i ingerować w tę sferę. Ale chcę też powiedzieć, panie marszałku, że ziemia rolnicza nie jest takim samym dobrem jak samochód, jak niektórzy podkreślają, mieszkanie czy ewentualnie motocykl. To jest dobro szczególne i we wszystkich państwach unijnych ma szczególną ochronę oraz szczególny tryb obrotu handlowego. Dlatego również my, żeby nie było spekulacji, żeby nie było nadmiernych rozdrobnienia, koncentracji, a także zakupu przez cudzoziemców, wprowadzamy te rozwiązania.

Jak z tej deklaracji ministra wynika, również on jest w rozterce. Wcześniej bowiem, w trakcie dyskusji o dzierżawie, zadeklarował, że jest zwolennikiem sprzedaży ziemi i to sprzedaży bez pośrednictwa państwa.

- Chcę podkreślić, że od 2011 r. mam ten sam cel – mówił minister. - Tym celem na dziś i jutro jest trwałe rozdysponowane ziemi, a nie przeznaczenie jej na dzierżawy często po bardzo niskich cenach, czynszach dzierżawnych. Między ziemią a rolnikiem, powtarzam, niepotrzebny jest pośrednik. Państwo nie jest najlepszym pośrednikiem. Najlepiej by było, gdyby rolnicy mieli możliwość kupienia ziemi, a przypomnę, że mieli możliwość kupienia jej na raty. Pierwsza rata wynosiła 10%, a preferencyjny kredyt był rozłożony na 15 lat. Tak dobrych warunków w okresie ostatnich 25 lat, jeżeli chodzi o nabywanie państwowej ziemi przez rolników, nie było. Część rolników z tego skorzystała. Dzierżawcy nie chcieli wyłączyć, dziś takiego prawa pierwokupu mieć nie będą.