Skończyły się przygody naszego czytelnika z płatnością ONW. Skończyły się tak, jak przewidywał czytelnik: wystąpił „błąd natury technicznej”.

Więcej: Płatność ONW… pojawia się i znika

- Po złożeniu odwołania od otrzymanej decyzji, odmawiającej płatności, zostałem wezwany do ARiMR i poprawiłem błąd. Płatność została mi przyznana, a w nowej decyzji słowa nie napisano o tym, że była wydana inna decyzja – mówi czytelnik.

Błąd popełniony we wniosku polegał na różnym wykazaniu powierzchni, do której rolnik chciał uzyskać płatność – w jednej z rubryk podał ją prawidłowo, w drugiej – wpisał 0.

Rzeczywiście, nowa decyzja zawiera opis sytuacji z pominięciem wydania tej pierwszej decyzji, odmawiającej płatności. Czy to przypadek? Być może agencja woli nie myśleć o wadach i zaletach nowego uregulowania, które w ostatnim okresie budżetowym wyłączyło ze stosowania art. 64 kpa, który zakładał wezwanie rolnika do uzupełnienia braków we wniosku.

Po opublikowaniu artykułu otrzymałam od Departamentu Komunikacji Społecznej ARiMR taką „odpowiedź w sprawie artykułu”:

„Opublikowany na portalu farmer.pl artykułu <Płatność ONW... pojawia się i znika> to niepełny opis jednostkowego przypadku rolnika, który nie daje podstaw do pełnej analizy sytuacji. Można jedynie domyślać się, że działki rolne deklarowane przez tego rolnika położone były na terenach wiejskich, a na skutek zmiany administracyjnej, polegającej na poszerzeniu granic miasta, zostały włączone do terenów miejskich. W takiej sytuacji mimo, że działki rolne leżą tam gdzie leżały, to jednak należą już do innej jednostki administracyjne - gminy miejskiej, a do obszarów położonych na terenach miejskich nie można otrzymać dopłat ONW.

Ponadto należy podkreślić, że podczas wstępnej kontroli wniosku przez pracownika ARiMR sprawdzana jest przede wszystkim jego kompletność, m.in. czy rolnik dołączył wszystkie niezbędne dokumenty. Podczas takiej kontroli nie sprawdzane są tak szczegółowe dane jak położenie działek rolnych na obszarach ONW. Do szczegółowej kontroli wniosku potrzebny jest bowiem dostęp do różnych baz danych, a nie wszystkie należą do ARiMR. Dlatego właśnie pełna kontrola wniosku wymaga czasu i nie może być przeprowadzone w ciągu kilku minut.