Poseł Mirosław Maliszewski domagał się wczoraj w Sejmie od ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela wyjaśnień „w sprawie pogarszającej się sytuacji w polskim rolnictwie”. Jednym z argumentów była nieudana walka z ASF. Maliszewski widział przyczynę „drastycznego rozwinięcia wirusa” w braku płotu, którego pomysł – jak twierdził -  jest spóźniony o co najmniej kilkanaście miesięcy.

Podobnie widzi tę historię rozprzestrzeniania się ASF poseł Dorota Niedziela, minister rolnictwa w opozycyjnym gabinecie cieni. Mówiła do ministra Jurgiela:

- Przejdzie pan do historii jako minister, który, po pierwsze, zlikwidował hodowlę koni arabskich i rozprzestrzenił, spowodował epidemię afrykańskiego pomoru świń w Polsce. I to będą pana dokonania.

Minister Krzysztof Jurgiel odparł, że płat powinien być postawiony w 2008 roku – wtedy był czas na zabezpieczenie i na redukcję dzików, która nie była prowadzona po znalezieniu wirusa w 2014 roku.

Ocenił też, że wprowadzony program bioasekuracji spowodował, że na terenach, na których był ASF w hodowli świń, nie ma już tego problemu.

- Program spełnił swoje zadanie i od roku na tamtych obszarach nie ma już wirusa czy też przypadków ASF w hodowli świń. A jeżeli chodzi o to, szanowni państwo, że pojawił się w okolicach Warszawy, to są dwie możliwości: albo celowe działalnie, co badają odpowiednie organy – takie coś ma miejsce czy będzie miało – albo znaczenie ma tu żywność, która jest przywożona z Ukrainy.

Podobał się artykuł? Podziel się!