Protestujący rolnicy domagają się pomocy po wymarznięciach upraw.

- Chcę powiedzieć, że nie złożę zobowiązania odnośnie 100 zł, o które prosił pan Kuś – powiedział Marek Sawicki, nawiązując do postulowanej przez strajkujących dopłaty do każdego hektara, który musi być ponownie obsiany. Jest to niemożliwe, gdyż - jak podkreślił – musi działać zgodnie z prawem. Złożył projekt pomocy, premier poinformował, że na następnym posiedzeniu sprawą zajmie się rząd, ale obecnie „nie ma 100-procentowej gwarancji, że projekt pomocy będzie przyjęty dokładnie w takiej formie”.

- Zapraszam protestujących do rozmów, nawet od dzisiaj – mówił Sawicki. Uznał, że w 90 proc. postulaty są zrealizowane, albo w trakcie realizacji – być może zabrakło tylko czasu, aby o tym powiedzieć. Jak stwierdził, gdyby przed 19 marca odebrał od Mojzesowicza telefon w tej sprawie, też podjąłby takie rozmowy. Szkoda, że rolnicy z Bydgoszczy nie wystąpili o nie, bo „przez samo protestowanie problemów się nie rozwiązuje”.