Wiceminister skarbu państwa Zdzisław Gawlik podczas sejmowej debaty nad informacją w sprawie nadzoru ministra skarbu państwa nad polityką kadrową w spółkach Skarbu Państwa był pytany o prywatyzację Krajowej Spółki Cukrowej.

- Tak, będzie ona kontynuowana, ale tylko w myśl zasad, które zostały ustalone, jak wspominali moi przedmówcy, przez rząd kierowany ówcześnie przez Sojusz Lewicy Demokratycznej - stwierdził. – Ta ustawa została tak wykreowana, jak została wykreowana. Wszyscy jesteśmy zobowiązani postępować zgodnie z prawem i minister skarbu państwa będzie również w tym przypadku postępował zgodnie z prawem.

Wiceminister stwierdził, że prywatyzacja wszystkich spółek, w których Skarb Państwa ma udziały, nie jest możliwa:

- Jeżeli chodzi o spółki z częściowym udziałem Skarbu Państwa, proszę państwa, to nie jest tak, żeby można było z dnia na dzień wyjść ze wszystkich tych spółek. Bo proszę zauważyć, że najczęściej jest to efekt faktu wynikającego z przepisów prawa, że 15 proc. akcji jest rezerwowanych dla pracowników tych spółek lub byłych pracowników spółek, do których dochodzą jeszcze rolnicy. Sytuacja jest następująca – nie zawsze, z różnych powodów, nawet z powodów naturalnych, dlatego że uprawniony pracownik umiera, te akcje są odbierane i w konsekwencji musimy te akcje utrzymywać.

Według wiceministra Gawlika, zmiany w nadzorze KSC są potrzebne:

- Jeżeli chodzi o pytanie o Krajową Spółkę Cukrową i ogłoszone postępowanie na wybór dwóch kolejnych członków rady nadzorczej, to nie zmieniam swojej oceny co do tego, że zarząd pracuje dobrze, ale chcę, żeby pracował jeszcze lepiej. Proszę zauważyć, iż zarząd wspólnie z ministrem skarbu państwa podjął starania w zakresie budowy krajowego koncernu rolno-spożywczego. Musi być uczyniony jeszcze większy wysiłek po to, żeby ta działalność była skuteczniejsza - uzasadniał.