Strategiczna rola rolnictwa w zapewnieniu bezpieczeństwa żywnościowego to jeden z tematów poruszonych podczas debaty „Zrównoważone rolnictwo w UE”, toczącej się w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

- W roku 2050 będzie nas 9,3 miliarda, popyt na żywność wzrośnie o 50-80 proc., więc ten wzrost budzi ogromny respekt – mówił Zenon Pokojski, członek zarządu Zakładów Azotowych Puławy S.A. -  Zasoby wody na ziemi kurczą się, rolnictwo zużywa aż 70 proc. zasobów wody słodkiej. To kolejne wyzwanie. Ziemia jest zasobem ograniczonym, nie powiększy się. Przy tym dużym wzroście populacji trzeba ją będzie wyżywić przy coraz mniejszym areale ziem uprawnych. Na jednego mieszkańca przypada dzisiaj około 0,27 ha, w roku 2030 będzie to już 0,22 ha. Czy uda się wyżywić bez nawozów i środków ochrony roślin?

Bezpieczeństwo w tym zakresie obejmuje dostęp do żywności i dostępność żywności. Pierwsze - to kwestie finansowe. Drugie – produkcja, dystrybucja i handel.

W tym kontekście ważne są rozwiązania proponowane w WPR.

- Na pewno musimy zwiększać wydajność rolnictwa, poprawiać standardy środowiskowe. Mamy jeszcze problem biomasy. Część tej żywności chcemy przeznaczać na odnawialne źródła energii. One konkurują o areały, które służą produkcji żywności.

Polska zajmuje 9 miejsce w Europie pod względem powierzchni, pod względem liczby ludności – 8, ale pod względem powierzchni gruntów rolniczych – 3. To jest nasz ogromny atut. Obok Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii jesteśmy największym producentem żywności.

Ważne są zmiany zachodzące w naszym rolnictwie w ostatnich latach. Spada liczba gospodarstw, ubywa także tych najmniejszych, rośnie natomiast liczba gospodarstw większych. Jest duża dychotomia Polski, jeśli chodzi o część agrarną. W części zachodniej zmiany są bardziej widoczne niż we wschodniej.

- Polska posiada 12 mln gruntów rolnych. To jest ogromny potencjał -  mówił Pokojski. -  Zużycie nawozów w Polsce jest średnio o 30 proc. niższe niż w innych krajach europejskich. Ta różnica jest ciągle  duża, tym bardziej, że jakość polskich gleb jest średnio o 20-30 proc. gorsza nawet niż naszych sąsiadów, Niemiec i Czech.

Areał gospodarstw wpływa na możliwości gospodarowania, w tym także dotyczące nawożenia.

- Potencjał rynku nawozowego szacuje się na 6 mld zł, dominują nawozy azotowe - 3,3 mld. Gdybyśmy popatrzyli na centra popytu, to największe jest w Wielkopolsce, na Mazowszu i w Kujawsko-Pomorskiem.

Biorąc pod uwagę powierzchnię, to Kujawsko-Pomorskie i Opolskie zużywają najwięcej nawozów.

- Zużycie nawozów na Podkarpaciu jest trzy razy mniejsze niż na Opolszczyźnie.

- Często odwołuję się do tych zmian, patrząc na strukturę geograficzną Polski, bo Polska w tym aspekcie jest bardzo różna i coraz bardziej się różnicuje - podkreśla Pokojski.

Podobał się artykuł? Podziel się!