- Niestety jest to kolejny spadek wydatków, pieniędzy na rolnictwo w ujęciu realnym. Co prawda rosną wydatki nominalne o 0,14 proc. – nie liczę KRUS, bo to jest w sferze zabezpieczeń społecznych – z 11 571 do 11 587 mln, a więc rzeczywiście to o kilkanaście milionów złotych rośnie kwotowo, nominalnie, ale przy 4-procentowej inflacji jest to realny spadek, i to bardzo wyraźny - mówił Henryk Kowalczyk.

Zdaniem posła, niedofinansowanie zagraża już normalnemu funkcjonowaniu inspekcji.

- Ja nie chcę już tu porównywać danych odnośnie do tych wszystkich inspekcji niedofinansowanych, ludzi, którzy są zatrudnieni na minimalnym wynagrodzeniu, mimo że pełnią odpowiedzialne funkcje w imieniu państwa, kontrolują żywność itd. To dlatego mamy te wpadki, afery, bo jeśli nie ma na to pieniędzy, na inspekcje kontrolne, to tak będzie. I oczywiście bardzo wyraźnie widać, że wydatki na rolnictwo w stosunku do PKB czy w stosunku do ogólnych wydatków budżetu państwa muszą spadać. Tego już nie rozumiem, bo w stosunku do ogólnych wydatków budżetu państwa przynajmniej powinien być zachowany ten udział wydatków na rolnictwo, a tu też spada, np. z 3,52 do 3,46, i stąd jak gdyby ta mizeria.

Niedofinansowanie rolnictwa i brak równych dopłat będzie powodowało odchodzenie od uprawy ziemi.

- Jeśli dołożyć jeszcze perspektywę dopłat bezpośrednich, którą rząd nam serwuje od 2014 r., a więc znów żadnych wyrównań dopłat, tylko niestety dyskryminacja polskich rolników, to rzeczywiście sytuacja polskiego rolnictwa w najbliższych latach będzie bardzo trudna. I myślę, że w roku 2015, 2016, a na pewno w 2020 r. będzie już bardzo zła i może dojdzie do tego, że, tak jak na Litwie, Łotwie i w Estonii, będzie więcej ugorów niż upraw rolnych.

Minister rolnictwa nie zgodził się z taką oceną.

- Otóż w szczegółach możemy dyskutować, natomiast jeśli chodzi o budżet dla rolnictwa i polskiej wsi w pozycji: rolnictwo, wieś, rybołówstwo, KRUS i środki unijne, realnie jest wzrost w porównaniu z rokiem ubiegłym – stwierdził Stanisław Kalemba. - Tego nie można dyskredytować. Kontynuujemy na przykład konsekwentnie melioracje, które były zaniedbane od dziesiątków lat, i w tym roku też jest 210 mln zł, w tym drugi rok z kolei dofinansowanie do spółek wodnych – to jest kolejny, drugi rok, kiedy jest najwyższe dofinansowanie do spółek wodnych, jakiekolwiek było w ciągu tych dwudziestu paru lat.