- Polska jest liczącym się producentem na rynku rolno-spożywczym – mówiła Danuta Huebner, przewodnicząca Komisji Spraw Konstytucyjnych w PE, w latach 1998-2004 prezes zarządu fundacji EFRWP. Jak dodała, potrzebne jest patrzenie w przyszłość, wieś się bardzo zmienia. Mamy za sobą duży wysiłek, chociaż wiele jest niezadowolenia, to obiektywnie trzeba przyznać, że dobrze wykorzystujemy środki unijne, jesteśmy największym odbiorcą środków, jeśli chodzi o rozwój obszarów wiejskich. Musimy patrzeć do przodu. – Jakie będzie rolnictwo europejskie, jaka będzie wieś za 10-20 lat?- o tym musimy także w Polsce rozmawiać, o tym musimy myśleć, bo inwestycje i zmiany trwają długo.

Również prof. Jerzy Buzek, przewodniczący Rady Programowej Fundacji Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej i przewodniczący Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii w PE, były Przewodniczący Parlamentu Europejskiego, a w latach 1997–2001 premier, wysoko ocenił przemiany z ostatnich lat zachodzące na wsi.

- Wielu ludzi pracowało kompletnie bezinteresownie. (…) Wtedy tak było. Dlatego nam się tak wiele udało. Nam się udało więcej niż innym – jeśli chodzi o rolnictwo, to na pewno. Polska była największym spośród krajów, które wchodziły do Unii. Ale jeśli zdamy sobie sprawę z tego, że w Polsce dochód rolniczy wzrósł o ponad 100 procent, w Estonii i na Łotwie jest porównywalny – niecałe 100 procent. Pozostałe kraje w ogóle nie mogły marzyć o takim przyroście. Ja wiem, że wielu z państwa, którzy pracują w rolnictwie czy mają swoje firmy, mogą tego nie odczuwać, że to jest taki wielki skok, ale tak mówią statystyki. Statystykom od czasu do czasu trzeba wierzyć. Już w latach 2004-2006 Polska mogła dopłacać do rolnictwa dwa razy więcej niż mieliśmy wcześniej w budżecie. Nastąpił wielki wzrost dochodów w rolnictwie, może nie bezpośrednio, ale dofinansowania rolnictwa prorozwojowego.

Jak podkreślił Jerzy Buzek, to efekt tego, że zabraliśmy się solidnie do negocjowania kwestii rolniczych. Przez 4 lata trwała walka, jej rezultatów może nam pozazdrościć wiele państw. W ostatnich latach zatrudnienie w rolnictwie w Polsce spadło niewiele, o 11-15 proc., a w innych krajach naszego regionu, np. w Estonii, Bułgarii, Słowenii nawet o 50 proc. – Jestem przekonany, że to co się wydarzyło w porównaniu np. z sytuacją w Rumunii, to jest naprawdę świetny rezultat po stronie polskiego rolnictwa – mówił profesor. - Proszę pamiętać, że to jest kraj porównywalny z nami, ponad 20 mln mieszkańców, i to również kraj rolniczy. I tam mają nadal wiele problemów komunalnych, nadal zajmują się takimi sprawami jak gaz, jak doprowadzenie wody – co nie znaczy, że u nas wszędzie jest podłączenie gazu czy wszędzie jest idealnie z wodą, ale oni mają naprawdę fundamentalne problemy ze sprawami komunalnymi, czego my już nie mamy.