W całej Europie odszkodowania za straty spowodowane kaprysami pogody w okresie od marca do sierpnia 2013 kosztowały ubezpieczycieli aż 8 mld euro. - W Polsce ten rok zdominowany był silnymi opadami i intensywnymi gradobiciami . W samej Concordii, w 2013 roku zgłoszenia związane z ryzykiem gradobicia stanowiły 53,7% wszystkich szkód uprawowych, te związane z deszczem nawalnym to 14%, a szkody przymrozkowe wystąpiły tylko lokalnie i były nieco rzadsze. Pozostałe szkody to wynik huraganów, ognia i powodzi.- podaje Bernard Mycielski-Z-ca Dyrektora Biura Ubezpieczeń Rolnych, odpowiedzialny za likwidację szkód w uprawach.

I dodaje: - Należy mieć na uwadze to, że za każdą pojedynczą cyfrą kryje się nieszczęście właściciela uprawy. Jednak tragedią nie mogą ich nazwać przezorni rolnicy, którzy wykupili ubezpieczenie od tego typu nieprzewidzianych zdarzeń. Nasi klienci pomimo anomalii pogodowych kolejny sezon rozpoczynają bez kredytów na dalszą produkcję. W 2013 roku wypłaciliśmy odszkodowania za blisko 7 tys. szkód rolnych. Rolnicy łącznie otrzymali 65,9 mln zł, z tego aż 57,4 mln zł "kosztowały" przymrozki wiosenne i grad (3792 wypłaconych szkód, deszcze nawalne 979 szkód).

Jak będzie w tym roku? Przymrozki występują głównie w maju, deszcze nawalne w maju i czerwcu, a grad może się pojawiać od maja do sierpnia.

Według danych Concordii Ubezpieczenia ilość zgłaszanych szkód uprawowych w ostatnich latach rosła. W 2008 roku było ich 1800, a 4 lata później już prawie 10 razy tyle (17800). 2012 rok był katastrofalny z uwagi na klęskę z przezimowaniem ozimin. W 2013 roku było wprawdzie mniej zgłoszeń, jednak szkody były poważne . - Przykładem może być silne gradobicie, które wystąpiło w czerwcu 2013 r. w miejscowość Rzędzianowice koło Mielca. Grad zniszczył we wsi ponad tysiąc hektarów, to jest sto procent upraw, głównie kukurydzy, pszenicy i rzepaku. Co w skali całej wsi spowodowało straty rzędu 3 milionów złotych. - wskazuje Barnard Mycielski.