Poseł Ajchler wygłosił w Sejmie oświadczenie, w którym przypomniał, że „posłowie w piątek kończą pracę i w Sejmie rozpoczyna się przerwa wakacyjna, zaś polscy rolnicy kończą małe żniwa i rozpoczęli już duże żniwa, które decydować będą o dochodach rolników w 2013 r., a także o poziomie cen artykułów spożywczych będących na polskim rynku.”

Dlatego zwrócił się do ministra rolnictwa i rozwoju wsi, a także „do instytucji, które w swych kompetencjach mają kontrolę cenową, jeśli chodzi o artykuły rolne.” - Nic nie wskazuje na to, aby w 2013 r. ceny skupu rzepaku spadły aż o 25 proc. – stwierdził. - W grudniu cena wynosiła ponad 2 tys. zł za 1 t, dzisiaj rolnikom proponuje się niecałe 1500 zł. Z badań instytutów polskich, a przede wszystkim z przewidywań GUS wynika, iż zbiory rzepaku mogą wynosić ok. 1 proc. więcej niż w roku ubiegłym. Skąd w związku z powyższym taka obniżka cen? Należałoby przyjrzeć się, panie ministrze, zakładom, które decydują o cenach na polskim rynku, czy przypadkiem nie występuje tutaj zmowa pomiędzy tymi zakładami.

To samo dotyczy rynku mięsa.

- Spadek cen w skupie żywca wołowego o 50 proc. nie jest żadnym usprawiedliwieniem, jeśli został zakazany ubój rytualny w naszym kraju. Skup bowiem nie zmalał, ba, jest na to bardzo duże zapotrzebowanie na rynku wieprzowym. Stąd niezrozumiały dla mnie, a przede wszystkim wielkopolskich rolników jest tak ogromny spadek skupu żywca wołowego.

Sprawa wymaga pilnej interwencji.

- Kończąc swe wystąpienie, chciałbym jeszcze raz ponowić apel do instytucji, które zajmują się badaniem cen na rynkach w skupie rolnym, aby przyjrzały się tej sprawie, bowiem jest ona bardzo pilna – stwierdził poseł Ajchler. Podobał się artykuł? Podziel się!