- Do Sejmu wybiera się 24-osobowa grupa rolników. Decyzję o kontynuowaniu lub przerwaniu protestu uzależniamy od wyników posiedzenia komisji, od ustosunkowania się ministra rolnictwa do naszych protestów - powiedział jeden z liderów protestu, były minister rolnictwa Wojciech Mojzesowicz.

Mojzesowicz zaznaczył, że sprawy nie załatwiają przygotowane projekty uchwały i rozporządzenia Rady Ministrów dotyczące pomocy dla rolników, w których gospodarstwach wymarzły uprawy.

W projekcie rozporządzenia Rady Ministrów, przewidziano m.in. pomoc na dokonanie ponownego obsiania pól w wysokości: 78 zł na hektar uprawy żyta, 114 zł na hektar uprawy jęczmienia lub pszenżyta, 136 zł na hektar uprawy pszenicy, 136 zł na hektar uprawy rzepaku lub rzepiku.

Okupacja sali konferencyjnej Urzędu Wojewódzkiego rozpoczęła się 19 marca. Protestujący zażądali wówczas od rządu pomocy dla rolników poszkodowanych przez mrozy. Rolnicy zgłosili przede wszystkim postulaty jednorazowego (tylko w br.) zwiększenia o połowę puli taniego paliwa rolniczego na terenach dotkniętych klęską i dopłat do nowych zasiewów (1000 zł na hektar), które trzeba wykonać w miejsce ozimin zniszczonych przez mróz. Oczekiwali też rezygnacji z planów podwyższania wieku emerytalnego kobiet na wsi i obniżenia o 10 proc. dopłat obszarowych dla większych gospodarstw.

W liście, który w poniedziałek wystosowali do premiera Donalda Tuska znalazło się już kilkanaście postulatów, m.in. dotyczących ogłoszenia klęski żywiołowej, utrzymania dotychczasowej wysokości dopłat obszarowych z budżetu krajowego oraz zapewnienia gospodarstwom rodzinnym stabilności i pewności bytu. Na liście znalazły się też takie postulaty, jak unieważnienia prywatyzacji Krajowej Spółki Cukrowej, wstrzymania sprzedaży ziemi obcokrajowcom, wprowadzenia systemu dystrybucji paliwa rolniczego na zasadach podobnych jak w krajach "starej" Unii bądź zwiększenia limitów do 120 l/ha.

Podobał się artykuł? Podziel się!