UOKiK prędko odpowiedział na pismo ministra datowane 8 lipca – już trzy tygodnie później wyjaśnił ministrowi, że „przeprowadzona analiza sytuacji rynkowej nie dała podstaw uzasadniających podejrzenie istnienia zmowy cenowej”, a tylko w takiej sytuacji możliwa byłaby ingerencja urzędu.

A kiedy jest zmowa? UOKiK wyjaśnia to tak: „Ze zmową cenową, w rozumieniu ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, możemy mieć do czynienia jedynie w sytuacji, gdy pomiędzy co najmniej dwoma niezależnymi przedsiębiorcami doszło do uzgodnienia oferowanych cen. (…) Natomiast w niniejszej sprawie brak jest informacji wskazujących na możliwość zawarcia przez przetwórców zmowy ( w szczególności za niewystarczający do jej stwierdzenia należy uznać sam fakt obniżenia cen skupu).”

Z czym więc mamy do czynienia? Otóż „spadek cen może być wynikiem obecnej sytuacji rynkowej”. W szczególności urząd wskazuje na to, że „podaż porzeczek przewyższa popyt”. Podaż porzeczek rosła w latach 2012 i 2013, w tym roku można zakładać podobne warunki upraw, więc i spodziewać się podobnego spadku cen skupu. Świadczą o tym dane GUS, wskazujące na wzrost areału upraw.

Po drugie ceny spadły, gdyż „urodzaj porzeczek (czarnych i kolorowych) w 2012 i 2013 r. nasycił rynek”. Są zapasy przetwórców w postaci mrożonek i koncentratu. Obserwuje się tendencję spadkową zapotrzebowania na zagęszczony sok z czarnych porzeczek.

„Mając na uwadze powyższe okoliczności, a także brak jakichkolwiek przesłanek mogących wskazywać na zawarcie zmowy cenowej, wydaje się, że wysokość cen skupu znajduje odzwierciedlenie w sytuacji ekonomicznej” – stwierdza UOKiK i dodaje, że zawarcie rzekomego porozumienia cenowego byłoby utrudnione ze względu na znaczną liczbę przetwórców. „Również dyskusja podczas spotkania w MRiRW w dniu 22 lipca b.r. wskazuje na brak podstaw do stwierdzenia uzgodnień cenowych przez przetwórców. Dodatkowo należy zwrócić uwagę, że członkami Krajowej Unii Producentów Soków, zrzeszającej podmioty podejrzane o zawarcie umowy, są również instytuty (Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, Instytut Biotechnologii i Przemysłu Rolno-Spożywczego, Instytut Ogrodnictwa) podległe Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Pracownicy tych instytutów są członkami zarządu tego stowarzyszenia, co tym bardziej zawarcie umowy na ww. forum czyni mało prawdopodobnym” – pisze UOKiK.