Informacja ministra spraw zagranicznych o założeniach polskiej polityki zagranicznej w 2014 roku stała się okazją do wymiany zdań na temat promocji żywności i istniejących trudności na rynku rolniczym.

- Co pan zrobił jako minister, żeby znieść embargo na polską wieprzowinę odnośnie do Federacji Rosyjskiej, jak również krajów trzecich, czyli Chin, Korei, Tajwanu?  - pytał ministra Radosława Sikorskiego poseł Cezary Olejniczak. - A co pan zrobił, żeby polskie mięso mogło wjeżdżać na Ukrainę? Z tego, co nam wiadomo, od 7 lat polska wieprzowina i wołowina na Ukrainę nie może wjeżdżać. I co do marki „Polska” – piękna nazwa, tylko pytam pana ministra, kto będzie koordynował promocję tejże marki, marki „Polska”, bo część dyspozycji jest w Ministerstwie Gospodarki, część w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Dzisiaj pan minister Sawicki pojechał m.in. do Chin. Czy to nie pański resort powinien koordynować całą politykę zagraniczną, jeśli chodzi o promocję polskiej dobrej, zdrowej żywności?

Temat kontynuował poseł Romuald Ajchler:

- Ja jednej rzeczy nie rozumiem, bo kupujemy ogromne ilości jako kraj, ba, za chwilę to będzie powtórka z historii, rzepaku i innych roślin. I teraz Unia Europejska znosi cło, a nasz interes narodowy, interes naszego rolnictwa nie jest tutaj dopatrzony. Chciałbym się dowiedzieć, panie ministrze, jakie działania podejmie resort, aby te nieporozumienia, które są, bo rozumiem, że to są nieporozumienia, złagodzić. To po pierwsze. Po drugie, embargo na mięso. Pewnych kwestii też nie potrafię zrozumieć, a trochę na tym świecie żyję. Jak można wprowadzać na polską wieprzowinę embargo, tłumacząc to w pewnym sensie pomorem afrykańskim i importując jednocześnie mięso z obszarów, gdzie jest ponad 300 ognisk pomoru afrykańskiego? I to nie przeszkadza Ukraińcom. Chciałbym, abyśmy tutaj mieli pełną wiedzę, na czym ten fenomen polega. Tu się bierze, a tutaj się dyskryminuje w związku z tą kwestią. Co zrobicie państwo w tej sprawie, aby tę nierówność usunąć?