Kłopoty z eksportem do Rosji mają długą tradycję. Przypomniał ją w sejmowym oświadczeniu poseł Jan Warzecha (Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość).

To dotyczy nie tylko eksportu rolno-spożywczego – twierdził poseł. Ale także jego – a zaczęło się od mięsa: „Od kilku lat nasi przedsiębiorcy napotykają problemy związane z eksportem towarów do Rosji, a w sposób szczególny dotyczy to polskiej żywności. Jeszcze mamy w pamięci embargo na import mięsa z Polski wprowadzone w październiku 2005 r. Zniesiono je dopiero po dwóch latach. Wtedy rząd Jarosława Kaczyńskiego, korzystając z członkostwa Polski w Unii, doprowadził do tego, że kanclerz Angela Merkel zażądała od Putina odblokowania eksportu polskiego mięsa do Rosji.”

Potem naszym problemem stał się import warzyw i owoców:

„Z początkiem 2011 r. wprowadzono zakaz sprowadzania do Rosji polskich warzyw i owoców. Pomimo że żywność była zgodna z unijnymi normami – jakość nie odpowiadała normom rosyjskim. Wtedy rzekomo w owocach i warzywach pochodzących z Polski wykryto podwyższoną zawartość azotanów.”

Ostatnio znów mamy kłopot z importem nabiału i mięsa:

„Niedawno w eksportowanym żółtym serze rosyjscy kontrolerzy znaleźli jakąś partię, która pochodziła z zakładów, które nie mają pozwoleń na wwóz do Rosji. Służby sanitarno-weterynaryjne Rosji zatrzymały w obwodzie kaliningradzkim 12 t serów pochodzących z polskiej firmy Polmlek. Podejrzewano sfałszowanie etykiet. Coraz częściej pojawiają się zastrzeżenia do jakości polskiego mięsa. Po incydencie sprzed kilkunastu dni związanym z tym, że w partii mięsa z Polski znaleziono fragment, który miał pochodzić z Hiszpanii, z tego powodu eksport do Rosji polskiego mięsa został poddany przez Rosjan szczególnym rygorom. Eksportowane z Polski mięso musi być w rosyjskich punktach celnych wyładowywane w całości ze środków transportu i dopiero po dokładnym sprawdzeniu go przez inspektorów Rossielchoznadzoru i niezgłoszeniu jakichkolwiek zastrzeżeń może być z powrotem załadowane i dostarczone do rosyjskich odbiorców.”

Poseł przypomniał te problemy, aby wytknąć rządzącej koalicji brak odpowiednich posunięć i zastępowanie ich działaniami mającymi podważyć wiarygodność wcześniejszych rządów PiS:

„Jeszcze w 2007 r., kiedy współrządziło Prawo i Sprawiedliwość, działacze Platformy Obywatelskiej wpajali Polakom, że kłopoty z eksportem polskiej żywności do Rosji wynikały z tego, że ówczesny rząd nie potrafił dogadać się z Rosjanami, a zabiegając o narodowe interesy na Wschodzie, szkodził przedsiębiorcom eksportującym do tego kraju. Należałoby postawić pytanie: Co zamierzacie panowie ministrowie zrobić w tej kwestii?”