- Zastanawiam się, panie ministrze, jaki jest sens utrzymywania państwowej spółki Elewarr, skoro zachowuje się ona tak jak podmioty komercyjne na rynku i stara się płacić absolutnie najniższe ceny – pytał poseł Zbyszek Zaborowski. - Jaki jest sens utrzymywania publicznej spółki, która miała realizować istotne cele gospodarcze i społeczne, skoro działa tak samo jak podmioty prywatne?

Poseł Robert Telus tak określił znaczenie Elewarru:.

- Elewarr ma pełnić w Polsce funkcję akumulatora, to znaczy, że jeżeli jest za dużo zboża, to ma je kupić, ale po odpowiednich cenach, a nie po cenach niższych niż proponują prywatne firmy, jak dzieje się w tej chwili, a gdy zboża brakuje, to ma zboże sprzedać. Panie ministrze, proszę odpowiedzieć na pytanie: Ile zboża kupił Elewarr, a ile jest w magazynach, w depozycie? Jakie firmy – prosiłbym o podanie nazw tych firm – mają zboże w depozycie? Czy to jest prawda, że firma Anrol ma swoje biura w budynkach Elewarru i czy firma Anrol jest tą firmą, która kupuje najwięcej zboża od Elewarru i tym zbożem handluje?

Minister Stanisław Kalemba wyjaśnił:

- Elewarr skupuje tylko ok. 1 proc. zbóż, może ok. 1,5 proc. rzepaku. Pojemność jego certyfikowanych magazynów wynosi ok. 630 tys. t. W ubiegłym roku zwiększył skup, przyjęcie do magazynów o ok. 40 proc., jest bardzo ważnym operatorem. Natomiast operując na rynku zbożowym, w swoich magazynach ma ok. 400 tys. t, mówię na poziomie takiej ogólności. Dochód tej spółki w ubiegłym roku osiągnął ok. 3,5 mln zł. To jest spółka prawa handlowego. Nie ma dzisiaj cen urzędowych, żeby, jak niektórzy tutaj mówią, minister ustalił ceny. To było, to się zmyło, tego już nie będzie. Spółka prawa handlowego ma swój zarząd, ma swoją radę, prowadzi samodzielną gospodarkę zgodnie z Kodeksem handlowym. Jak już tak do bólu, proszę wejść na stronę ministerstwa. Jako minister oficjalnie sugerowałem, żeby, na ile jest to możliwe, ale to są decyzje, iść jednak w kierunku zwiększenia cen, ale minister może tylko sugerować, nic więcej.