Zdaniem posła, rząd nie upomniał się o zrównanie dopłat bezpośrednich, cukrownie i polskie ziemie są sprzedawane zagranicznym kapitałom,

- Wprowadzenie składki zdrowotnej, obcięcie dopłat, próby podwyższenia wieku emerytalnego – wszystkie te działania powodują, że mieszkańcy wsi przestali już wierzyć rządzącym i rozpoczynają protesty w całym kraju – mówił poseł Zbonikowski. Podkreślił, że nie są spełnione ubiegłoroczne postulaty rolników. - Teraz dochodzą kolejne problemy, które przelewają czarę goryczy: zmniejszenie dopłat bezpośrednich czy wydłużenie wieku emerytalnego. Dlatego też rolnicy organizują się i w niedługim czasie Polskę może zalać fala protestów środowisk rolniczych, które popiera coraz więcej ludzi – ostrzegał Zbonikowski. Przypomniał o strajku rolników w Urzędzie Wojewódzkim w Bydgoszczy.- Protest rozrósł się z wojewódzkiego na ogólnopolski, ponieważ do strajkujących rolników dojechali kolejni – ok. 100 rolników z innych województw, m.in. z woj. dolnośląskiego, pomorskiego, lubelskiego, lubuskiego, warmińsko-mazurskiego, łódzkiego i zachodniopomorskiego.

Zdaniem posła pomoc po przymrozkach jest spóźniona.

- Tymczasem minister rolnictwa poinformował protestujących, że warunkiem uruchomienia pomocy dla rolników, którym wymarzły uprawy, jest oszacowanie strat, a ewentualna pomoc zostanie rozpatrzona po podsumowaniu strat w całym kraju. To jawna kpina, ponieważ już teraz trzeba przesiewać zboża, które wymarzły, w innym przypadku straty będą jeszcze większe, co doprowadzi do sytuacji, że za bochenek chleba trzeba będzie w niedługim czasie płacić 5 zł. Czy rząd uważa, że pola i pogoda poczekają na decyzje ministra? Czy rolnicy, chcąc mieć pewność, że w budżecie znajdą się środki na pokrycie strat spowodowanych wymarznięciem zbóż ozimych i rzepaku, żądają aż tak wiele?

Zbonikowski podkreślił, że obecna sytuacja jest wynikiem wieloletnich zaniedbań.

- To nie koniec problemów rolników, ponieważ zaniedbania rządu w tej kwestii są wieloletnie, teraz zbieramy żniwo. Zboże wymarzło, a materiału siewnego nie można nigdzie zdobyć. To sytuacja, która do tej pory nie miała miejsca. Jeszcze nigdy nie brakowało zboża do zasiania. Pytam w takim razie, w imieniu swoim i rzeszy rolników: Panie ministrze, jak siać, za co i skąd wziąć ziarno? Jak długo trzeba czekać na uruchomienie pomocy? Panie ministrze, jak ma żyć polski rolnik, w sytuacji gdy państwo o niego nie dba?