Prace nad projektem budżetu trwały od 25 października, prezentowane były opinie posłów i członków komisji o rozpatrywanych fragmentach budżetu. Odbywała się dyskusja, zadawane były pytania, odpowiedzi udzielane były przez przedstawicieli rządu i dysponentów poszczególnych części budżetu. Posłowie otrzymywali też opinie Biura Analiz Sejmowych. Komisje sejmowe przedłożyły Komisji Finansów Publicznych łącznie 24 opinie.

- Komisja Finansów Publicznych ostatecznie w głosowaniach przyjęła dwie z tych zgłoszonych poprawek – mówił w Sejmie poseł sprawozdawca Dariusz Rosati. - Pierwsza z nich została zgłoszona przez Komisję Rolnictwa i Rozwoju Wsi i polega na zmniejszeniu w części 35: Rynki rolne dotacji podmiotowej dla Agencji Rynku Rolnego o kwotę 1392 tys. zł. Środki te przeznaczone będą na inwestycje i zakupy inwestycyjne w agencji. Konsekwencją tej poprawki są odpowiednie zmiany w planie finansowym Agencji Rynku Rolnego.

Niezależnie od tego poprawki zgłosiły też kluby, są wśród nich poprawki dotyczące rolnictwa.

- Przygotowaliśmy też poprawki dotyczące zwiększenia dopłat do paliwa rolniczego – mówił poseł Jacek Bogucki, Solidarna Polska -  bo skandalem jest, że Polska jako jeden z niewielu krajów Europy nie zwraca w całości pobranej akcyzy tym, którzy po autostradach i drogach krajowych jeździć nie mogą, ale także na usuwanie skutków powodzi z lat minionych, bo te skutki nadal w znacznym procencie nie zostały usunięte.

Poseł Henryk Kowalczyk, Prawo i Sprawiedliwość, uznał budżet dotyczący rolnictwa za zbyt oszczędny, i to w sposób hamujący rozwój.

- Mogę podać kilka przykładów dotyczących rolnictwa. Niektórzy chwalą się tu, że rolnictwo w Polsce tak znakomicie się rozwija, eksportujemy towary rolne, przemysłu rolno-spożywczego za 16 mld zł. I bardzo dobrze. Tylko że gdybyśmy jeszcze odrobinę pieniędzy przeznaczyli na rolnictwo, m.in. na postęp biologiczny w produkcji roślinnej, postęp biologiczny w produkcji zwierzęcej, na zwiększenie ilości środków na kredyty preferencyjne, a nie tak jak teraz, że te stopy procentowe się podnosi, one już przestały być naprawdę preferencyjne, pobudziłoby to dodatkowo kolejne pokłady ludzkiej inwencji, zwiększyłoby to eksport i wpływy podatkowe byłyby większe niż te wydatki, co powodowałoby wzrost.