Z jednej strony można mówić o braku zainteresowania – z drugiej o nadmiernym zainteresowaniu stosownych urzędów. Bez związku z wagą spraw.

Poseł Łukasz Zbonikowski, Prawo i Sprawiedliwość, skierował w związku z tym pytanie do prokuratora generalnego:

- Ja chcę zapytać, kiedy pan zrobi porządek ze zbożowym Amber Gold, firmą Jantur z Nieszawy. Od 2,5 roku prokuratura w Bydgoszczy nie może wypocić aktu oskarżenia dla człowieka, który oszukał 1000 rolników na 80 mln, w tym 30 mln z banku państwowego. Prokurator nie jest w stanie tego zrobić. Czy apolityczna Prokuratura Generalna nie może się tym zająć dlatego, że prezesem tej spółki, zbożowego Amber Gold, jest członek Rady Naczelnej PSL?

Poseł Adam Rogacki, Prawo i Sprawiedliwość, podkreślił z kolei, że w niektórych sytuacjach urzędy państwowe wykazują zadziwiającą aktywność – ale wtedy, kiedy nie trzeba, gdy chodzi o osoby bezinteresownie angażujące się w pomoc innym: - Chciałbym oświadczyć, że służby podległe panu ministrowi Rostowskiemu działają sprawnie, stanowczo i skutecznie, czasami. Widziałem na własne oczy. 15 sierpnia podczas dożynek w gminie Godziesze w miejscowości Szwacin podległe panu ministrowi służby na gorącym uczynku złapały członkinie koła gospodyń wiejskich ukarały je mandatami, upomnieniami za sprzedaż kiełbasek, ciasta i kanapek.

Przypomnijmy: minister Stanisław Kalemba zapowiedział przyspieszenie prac nad funduszem gwarancyjnym

Podobał się artykuł? Podziel się!