Uzasadniając wniosek o wotum nieufności dla rządu Donalda Tuska, poseł Jarosław Kaczyński wskazał złą sytuację panującą na wsi.

To na wsi przede wszystkim skumulowało się bezrobocie.

- Wedle planów rządowych miało być 9,3 proc., już jest  14,6 proc., 2400 tys. bezrobotnych, 25 proc. wśród ludzi młodych, wśród tych bezrobotnych przeszło milion to ludzie młodzi. Ale to nie wyczerpuje problemu, bo mamy także ok. 2 mln ludzi na emigracji, mamy nieokreśloną liczbę osób niezarejestrowanych i wreszcie na ok. 1 mln, inni mówią, że 900 tys., szacuje się liczbę osób, które funkcjonują na wsi, głównie w rolnictwie, i które tak naprawdę nie mają pracy. Mamy więc olbrzymie zagadnienie społeczne.

Mieszkańcy wsi mają dużo niższe dochody, niż mieszkańcy miast. Trafia tu mniej środków.

- Przypomnę, na wsi w dalszym ciągu przeciętny dochód gospodarstwa domowego stanowi 70 proc. tego skromnego dochodu, który mamy w miastach – mówił Kaczyński. - Najpierw trzeba odwołać się do liczb: rok 2007 – ze środków publicznych przeznaczono na wieś 2,94 proc. PKB, w roku ostatnim, oczywiście nie mówię o roku 2013, 1,73 proc. PKB. Ogromny spadek. W tym samym czasie z 16 mln ha ziem uprawnych następuje spadek do 14 mln ha, ale za to ilość zatrudnionych wzrasta o 250 tys., czyli to jest przyczynek do sytuacji, o której już tu mówiłem, sytuacji ukrytego bezrobocia na wsi, przyczynek w ogóle do sytuacji społecznej na wsi.

Sytuacji nie poprawią pieniądze unijne.

- Mamy także kwestię dopłat, mamy kwestię rokowań, tych ostatnich rokowań. W tym roku, w roku 2013, wieś ma otrzymać ze środków europejskich, z obydwu filarów, około 5 mld euro, od przyszłego roku już niewiele ponad 4 mld, czyli, krótko mówiąc, cały ten sukces polegał na tym, że z jednej koperty przesypano do drugiej, oczywiście kosztem polskiej wsi.

Rolnicy nie otrzymują na czas zapłaty za swoją produkcję:

- Polskie władze nie bronią producentów przed nadużyciami w skupie, nie bronią ich także przed wielkimi sieciami handlowymi, które nieustannie dokonują nadużyć. Te nadużycia są bardzo proste, po prostu się nie płaci, po prostu nielegalnie się kredytuje u rolników.