Podczas wczorajszej debaty o rolnictwie w imieniu klubu PiS głos zabrał poseł Krzysztof Jurgiel. Zaczął swoje wystąpienie od kwestii sprzedaży ziemi. Skrytykował zapowiedź uregulowania tego problemu:

- Polskie Stronnictwo Ludowe przed wyborami znowu chce wprowadzić ustawę, która, zamiast to uporządkować, pewnie przysporzy jeszcze więcej problemów. Nadzieja w tym, że w październiku wygramy wybory i do maja te przepisy zmienimy – stwierdził i dodał, że rolnicy i posłowie PiS nie wierzą ministrowi, gdyż blokuje prace nad przygotowanym dawno projektem: - Jeśli chodzi o ustawy, to dwa lata temu Prawo i Sprawiedliwość złożyło w Sejmie projekt ustawy o zmianie ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego. Została powołana podkomisja pod przewodnictwem posła Platformy Obywatelskiej. Do dzisiaj czekamy na stanowisko rządu. Rząd, który pan reprezentuje, takiego stanowiska nie przygotował, co pozwala większości rządzącej blokować prace nad projektem ustawy. Ostatni druk, który wpłynął, został skierowany do Komisji do Spraw Unii Europejskiej. Z punktu widzenia regulaminu Sejmu powstały dwa źródła pracy nad ustawą.

Poseł wytknął ministrowi, że ten nie przyszedł na posiedzenie KRiRW i „nie chciał się spotykać z komisją i dyskutować wspólnie z rolnikami o najważniejszych sprawach dla polskiego rolnictwa.”

Skrytykował pisemną informację złożoną w Sejmie: „zawiera tylko jedną prawdziwą informację, a mianowicie tytuł, że jest to informacja rządu o pogarszającej się sytuacji w rolnictwie.”

Odnosząc się do problemów, które wywołały protesty rolników, poseł stwierdził: - Pan mówi, że są tylko dwie organizacje rolnicze, a więc Solidarność i OPZZ. To nie jest tak, proszę przejechać się po Polsce, po powiatach, gdzie spontanicznie rolnicy protestują. Oni na pewno jeszcze wrócą, panie ministrze, po wykonaniu prac polowych. Pan myśli, że nie ma niezadowolenia. Tak nie jest. Rolnicy nie są do końca w Polsce zorganizowani, bo izby rolnicze zostały opanowane przez aparat Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Poseł przypomniał, że Sejm sprawuje kontrolę nad działalnością Rady Ministrów, która prowadzi politykę wewnętrzną i zagraniczną, a w ramach polityki gospodarczej polityka rolna powinna zajmować ważne miejsce i określać zespół środków, regulacji i działań, które należy realizować, aby w Polsce była opłacalna produkcja rolna. Żaden dokument w Polsce nie określa polityki rządu, jaka ma być prowadzona wobec rolnictwa – stwierdził poseł.