Poseł Mirosław Maliszewski, rozpoczynając swoje wczorajsze wystąpienie podczas debaty o rolnictwie w imieniu klubu PSL, odniósł się do wypowiedzi swojego poprzednika, posła Krzysztofa Jurgiela: - Polskie rolnictwo będzie trwało, mimo że w interesie politycznym niektórych jest to, aby ono miało problemy. Recenzją właściwą jest wypowiedź pana posła, który twierdził, że sytuacja nie jest najlepsza. I ja się z tą recenzją zgadzam. Ta sytuacja jest spowodowana pewnym problemem, który pojawił się w połowie ubiegłego roku, ale ona nie jest zła, nie jest tragiczna i jest perspektywa, by była lepsza, bo myślę, że ten problem, który pojawił się w połowie ubiegłego roku, jest problemem przejściowym. Często tego typu debaty są spowodowane tym, że znajdujemy się w sytuacji kryzysowej my jako rolnicy, ci, którzy tych rolników reprezentują. Często jest to związane z nadprodukcją. Przecież działamy pod gołym niebem. Często jest to związane z spadkiem popytu w tym czy innym miejscu w kraju czy na świecie, grą rynkową wielkich graczy, instytucji finansowych.

Poseł ocenił sytuację jako trudną, a trudności te spowodowało embargo rosyjskie – twierdził i dowodził, że inne kraje mają w związku z tym większe problemy: - Kiedy popatrzymy na poszczególne kraje, to zobaczymy, że sytuacja jest bardziej kryzysowa w tych krajach, które miały większy niż inne udział w eksporcie na rynek rosyjski i których produkty miały duży udział w eksporcie w ramach danego kraju na ten rynek. Ale nie na wszystkich rynkach tylko i wyłącznie ten czynnik był brany pod uwagę. Popatrzmy na rynku trzody. Tam sytuacja ta związana jest z ASF. Ale też popatrzmy na rynek wołowiny. Rosja nie była dużym importerem wołowiny, my nie byliśmy dużym eksporterem, a na rynku wołowiny jest załamanie. I może w tym momencie przyjrzyjmy się jednemu z postulatów protestujących rolników tak często cytowanych. Jakoś ten postulat cytowany jest bardzo rzadko.

W tym momencie poseł przypomniał zakaz uboju rytualnego wprowadzony przez Sejm. Stwierdził, że UE nie poradziła sobie z reakcją na embargo: - Wydaje się, że Unia Europejska do tej pory nie wypracowała mechanizmu reagowania na tak trudny problem, jakim jest zawirowanie polityczne, a w jego konsekwencji, a tak jest, embargo na tak ważnym rynku jak rynek rosyjski. Unia Europejska, w tym Polska, podjęła działania, i to akurat jest dobre, po to, żeby aktywować sprzedaż swoich produktów na rynkach zewnętrznych.