- Politycznie sytuacja jest niedobra dla Polski. W budżetach rodzinnych wydatki na żywność są niemal dwukrotnie wyższe niż przeciętnie w rozwiniętych krajach unijnych. Uderzenie w żywność to uderzenie w dobra pierwszego rzędu. Powoduje albo ograniczenie wydatków na inne cele albo presję na wzrost płac, co jest pierwszym krokiem w kierunku spirali inflacyjnej.

Druga sprawa: mechanizm, który gwarantuje cenę minimalną, ale nie ogranicza ceny maksymalnej surowców jest w sam sobie chory, skoro stosujemy regulacje. Regulacja powinna być zamknięta. W związku z tym wzrost cen surowca uderzył w koszty produkcji zwierzęcej i uderzył w eksport. Kończą się nasze przewagi konkurencyjne. Jest to poważny problem - mówił w czasie Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach  Adam Tański.

Podobał się artykuł? Podziel się!