Jak negocjować przyszłą WPR, aby wystarczyło żywności dla jej mieszkańców? – debatowali uczestnicy spotkania „Zrównoważone rolnictwo w UE”, zorganizowanego podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Zdaniem Marka Zagórskiego, prezesa Europejskiego Funduszu Rozwoju Wsi Polskiej, trzeba zacząć od likwidowania polskich barier.

- Za chwilę nie będziecie mieli komu tego sprzedawać – zwrócił się Zagórski do obecnych na sali przedstawicieli producentów nawozów. - Jeśli nie zostanie zmieniona ustawa o paszach, na którą jeszcze jest moratorium, która zakłada, że będzie zakaz skarmiania soją genetycznie modyfikowaną zwierząt, to będziemy jedynym krajem w Europie, który już nie tylko strzeli sobie w stopę, ale w głowę – mówi Zagórski. – Dlatego, że w ogóle już nie będzie się opłacało hodować drobiu w Polsce, a także tej wieprzowiny, którą tak usilnie ARR promuje.

Kolejną sprawą jest odpowiednie wykorzystanie możliwości stwarzanych przez WPR.

- Po drugie musimy też wyciągać wnioski z poprzednich okresów programowania. Podam jeden przykład. Na renty strukturalne – tak bardzo dobrze wykorzystując pieniądze unijne – wydamy przez te wszystkie okresy ponad 5 mld euro, w tym samym czasie na modernizację, na inwestycje w gospodarstwach - niespełna 3 mld.

Nieważne więc, co zrobi Komisja Europejska, ważne, by samemu nie zmarnować możliwości, które powstają. A o co powinniśmy zabiegać?

- Powinniśmy walczyć o to, że jeżeli już taki instrument, jak wsparcie dla małych gospodarstw istnieje, to trzeba go powiązać z zachętą do wyjścia z rolnictwa.

Drugą sprawą jest dążenie do konkurencyjności.

- Konkurencyjność to jest wyrównanie płatności. Niemcy będą mieli 100 euro więcej na hektar. To jest to 100 euro, które np. wydadzą na nawozy. Będziemy mniej efektywni. Jeżeli dziś nie jesteśmy w stanie tego zrobić, to powinniśmy walczyć o jednolity model w całej UE przynajmniej w przyszłości, ale już teraz powinien być zakreślony.

Doradztwo to kolejna kwestia wymagająca uregulowania.

- Doradztwo powinno być zróżnicowane, większe wsparcie powinno pójść do doradztwa realizowanego przez firmy. Doradztwa w zakresie produkcji nie zrobią ODR-y. Takiej wiedzy, jaką mają firmy, przemysł paszowy, mleczarstwo - nie ma nikt. Musi być to zróżnicowanie. Wsparcie na rzecz modernizacji gospodarstw, dywersyfikacji działalności, powinno być państwowe. Powinna być większa przychylność dla wsparcia komercyjnego.

Podobał się artykuł? Podziel się!