Agencja Nieruchomości Rolnych sprawowała na koniec roku 2011 nadzór nad 18 samodzielnie funkcjonującymi podmiotami, prowadzącymi hodowlę koni. Ponadto trzy podmioty prowadziły działalność hodowlaną w zakresie hodowli koni, gdzie działalność ta była działalnością dominującą, a hodowla koni nie była wydzielona z tych podmiotów pod względem finansowym.

- Suma aktywów dla stadnin koni na 2011 r. wyniosła 293,308 mln zł. Natomiast dla stad ogierów suma ta wyniosła 46,794 mln zł. Sumarycznie obie te omawiane grupy dysponowały „na zamknięciu” roku 2011 aktywami wartości 340,103 mln zł. To jest podstawowa informacja, podstawowe parametry, które pokazują stan naszych spółek, zajmujących się hodowlą koni i stadem ogierów – mówił wiceminister rolnictwa Bogdan Dombrowski. Zapewnił też, że poza połączeniem dwóch stadnin, nie ma obecnie mowy ani o likwidacji, ani o sprywatyzowaniu stadnin.

Zdaniem posła Zbigniewa Babalskiego (PiS), hodowla koni jest nieopłacalna i trudno dostrzec perspektywy rozwoju dla tego rodzaju działalności.

- Jeśli się mylę, to proszę mnie sprostować, ale to są informacje od niektórych prezesów, że roczne utrzymanie konia to jest koszt w granicach ok. 5 tys. zł – mówił Babalski. - Popytu na konie praktycznie nie ma. Dlaczego o tym mówią? Ponieważ zaczynają wpadać w pewną pułapkę finansową – w pułapkę zadłużenia. Mówią, że po trzech latach koszt utrzymania konia kształtuje się w granicach 15-17 tys. zł, a po to, żeby zachować stado podstawowe, muszą po prostu doprowadzać do sprzedaży koni. I sprzedają konie po 3-4 tys. zł. Więc pytają się, w jaki sposób oni mogą sobie z tym wszystkim poradzić? Oczywiście ratują się, jeśli mają wspólną hodowlę bydła mlecznego – bo są takie stadniny. To jeśli na mleku zarabiają, to na koniach po prostu tracą. I nie widzą tutaj jakichkolwiek perspektyw, czy też ewentualnie kierunku, co dalej robić.

Bogdan Dombrowski zapewnił, że nie ma planów likwidacji stadnin. Hodowla bydła i działalność typowo rolnicza to konieczne uzupełnienie działalności stadnin.

- Myślę, że grunty, które te gospodarstwa posiadają, dają im podstawę do dobrego gospodarowania i odpowiedniego funkcjonowania – powiedział Dombrowski.

Grzegorz Młynarczyk, dyrektor Zespołu Nadzoru Właścicielskiego w Agencji Nieruchomości Rolnych przyznał, że wszystkie stadniny koni i stada ogierów – oprócz koni czystej krwi arabskiej – są deficytowe:

- Koszt utrzymania stadniny w spółce waha się tak od minus 200 do minus 600 tys. zł w zależności od pogłowia koni i od rasy koni. Oczywiście rynku końskiego, logicznego – nie ma, ponieważ my jesteśmy jeszcze społeczeństwem, niestety, biednym.

Podkreślił jednak, że stan taki nie będzie trwał zawsze, a teraz musimy zachować potencjał genetyczny stad w stadninach państwowych i w stadach ogierów, ponieważ jest to dorobek wielu pokoleń i on jest naprawdę dorobkiem wartościowym.

Podobał się artykuł? Podziel się!