Te słowa wypowiedział Henryk Goryszewski, wicepremier w rządzie Hanny Suchockiej. Padły one na rządzie, przy okazji dyskusji o polskich cukrowniach, sprywatyzowania ich dla plantatorów i pracowników. Był początek ostatniej dekady poprzedniego wieku. Walkę o utworzenie Polskiego Cukru wspomina w gorzkich słowach Gabriel Janowski. Dziś ma ogromną satysfakcję, że nie spoczął i walczył do końca. Polski koncern powstał. Ma się dobrze, a skarb państwa wziął dywidendę. Prywatyzacja pracowniczo – plantatorska została przerwana. Teraz skarb państwa chce go sprzedać przez giełdę. Słowa Goryszewskiego brzmią dziś.

Lata 90 ciągle żywe

To kpina z rolników i pracowników – słychać wśród jednych i drugich. Obie grupy powinny mieć już 20 proc. udziałów w spółce w związku z komercjalizacją przedsiębiorstwa. Pewnie nie mają, bo cześć się ich wyzbyła Teraz skarb państwa proponuje żeby oni wykupili 30 proc. plus 1 udziałów w Polskim Cukrze i będą zarządzać firmą. Reszta akcji ma być sprzedanych przez giełdę. Nie będą zarządzać ani rolnicy, ani pracownicy. W formule prywatyzacyjnej zaproponowanej przez skarb państwa tak naprawdę nie ma dla nich miejsca.
Prywatyzacja przez giełdę wymaga zmian legislacyjnych: zmiany ustawy "o przekształceniach własnościowych w przemyśle cukrowniczym" z 1994 r. oraz rozporządzenia Rady Ministrów "w sprawie programu prywatyzacji Krajowej Spółki Cukrowej" z 2004 r. – mówił w maju Tomasz Lenkiewicz, wiceminister skarbu państwa.

Dotychczasowy proces prywatyzacji został unieważniony ze względu na obawy, że "cel określony w rozporządzeniu nie zostanie osiągnięty". Chodziło m.in. o brak możliwości finansowych plantatorów do wykupu akcji KSC, jak, również "nie było gwarancji, że nie będzie obrotu akcjami na tzw. rynku wtórnym wśród osób nieuprawnionych".

Niepokój plantatorów budziły docierające do nich informacje o zakupie dużych pakietów akcji przez podstawione osoby. Rodziło to podejrzenie, że większościowy pakiet akcji KSC, wbrew gwarantowanym ustawą celom prywatyzacji, zostanie przejęty przez kilkadziesiąt osób, działających prawdopodobnie w imieniu dużego podmiotu z branży rolno-spożywczej.