PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Niekończąca się historia pewnej kpiny

Niekończąca się historia pewnej kpiny

Autor: Radosław Iwański

Dodano: 29-06-2012 11:20

Tagi:

„Chłop jest od orania i siania, a nie handlowania”.



Te słowa wypowiedział Henryk Goryszewski, wicepremier w rządzie Hanny Suchockiej. Padły one na rządzie, przy okazji dyskusji o polskich cukrowniach, sprywatyzowania ich dla plantatorów i pracowników. Był początek ostatniej dekady poprzedniego wieku. Walkę o utworzenie Polskiego Cukru wspomina w gorzkich słowach Gabriel Janowski. Dziś ma ogromną satysfakcję, że nie spoczął i walczył do końca. Polski koncern powstał. Ma się dobrze, a skarb państwa wziął dywidendę. Prywatyzacja pracowniczo – plantatorska została przerwana. Teraz skarb państwa chce go sprzedać przez giełdę. Słowa Goryszewskiego brzmią dziś.

Lata 90 ciągle żywe

To kpina z rolników i pracowników – słychać wśród jednych i drugich. Obie grupy powinny mieć już 20 proc. udziałów w spółce w związku z komercjalizacją przedsiębiorstwa. Pewnie nie mają, bo cześć się ich wyzbyła Teraz skarb państwa proponuje żeby oni wykupili 30 proc. plus 1 udziałów w Polskim Cukrze i będą zarządzać firmą. Reszta akcji ma być sprzedanych przez giełdę. Nie będą zarządzać ani rolnicy, ani pracownicy. W formule prywatyzacyjnej zaproponowanej przez skarb państwa tak naprawdę nie ma dla nich miejsca.
Prywatyzacja przez giełdę wymaga zmian legislacyjnych: zmiany ustawy "o przekształceniach własnościowych w przemyśle cukrowniczym" z 1994 r. oraz rozporządzenia Rady Ministrów "w sprawie programu prywatyzacji Krajowej Spółki Cukrowej" z 2004 r. – mówił w maju Tomasz Lenkiewicz, wiceminister skarbu państwa.

Dotychczasowy proces prywatyzacji został unieważniony ze względu na obawy, że "cel określony w rozporządzeniu nie zostanie osiągnięty". Chodziło m.in. o brak możliwości finansowych plantatorów do wykupu akcji KSC, jak, również "nie było gwarancji, że nie będzie obrotu akcjami na tzw. rynku wtórnym wśród osób nieuprawnionych".

Niepokój plantatorów budziły docierające do nich informacje o zakupie dużych pakietów akcji przez podstawione osoby. Rodziło to podejrzenie, że większościowy pakiet akcji KSC, wbrew gwarantowanym ustawą celom prywatyzacji, zostanie przejęty przez kilkadziesiąt osób, działających prawdopodobnie w imieniu dużego podmiotu z branży rolno-spożywczej.

Celu ustawowego, o który walczono przez lata, nie da się zrealizować także przez giełdę, Dlatego Lenkiewicz mówi o zmianie ustawy.
Mówi także o tym, że rozważany był przez MSP wariant powtórzenia procesu prywatyzacji w dotychczasowej formie, ale nadal nie ma pewności, że nie powstaną nieprawidłowości, gdyż jak tłumaczy - nie ma prawnych narzędzi do "całkowitego uszczelnienia" tego procesu. Czyżby? Brak dobrej woli i wejście obecnie rządzących w słowa Goryszewskiego nie pozwala im na przeprowadzenie skutecznej prywatyzacji przy założeniach ustawowych. Prawo można przehandlować i zmienić go. Przecież nie ma takiej rzeczy, której dzisiejsza większość parlamentarna by nie przepchnęła.

Prawdę powiedział na spotkaniu w maju z dziennikarzami dyrektora departamentu prywatyzacji MSP Mirosław Skowerski. Zaletą sprzedaży przez giełdę jest też jednorazowy zastrzyk gotówki do budżetu. W przypadku poprzedniego modelu prywatyzacji, pieniądze wpływałyby przez 7 lat – oznajmił.

Choć już nie można się zgodzić z jego słowami mówiącymi o tym, że rolnicy i pracownicy będą mieli łatwiejsze możliwości pozyskania finansowania zakupu akcji np. z banku pod zastaw akcji. Przez giełdę będzie łatwo, bo jak mówił Skowerski, poprzednio było to trudne, gdyż akcje były mało płynne ze względu, że można było je zbyć tylko osobom uprawnionym. Wierzyć się nie chce, że tak można „kręcić”.
Lenkiewicz przyznał, że i przy kolejnej próbie prywatyzacji również mogą wystąpić problemy ze sfinansowaniem zakupu akcji przeznaczonych dla plantatorów i pracowników. "Jeśli uprawnieni nie dysponują pieniędzmi, to czy zastosujemy tryb dotychczasowy, giełdowy, czy jakiś inny, ich położenie nie zmieni się" - argumentował. Rząd będzie prowadził pijar i grał na przejrzystość procesu prywatyzacji. Przecież słowo „transparentność” brzmi lepiej dla osób niezwiązanych z rolnictwem, od słów plasujących rolników w roli oraczy i siewców.
Nowa wycena KSC będzie zrobiona. Cena będzie wyższa, inaczej nikt by jej nie przeprowadzał. Lenkiewicz powiedział, że nie wiadomo, jaka będzie cena akcji podczas kolejnej prywatyzacji spółki, będzie to przedmiotem ponownej wyceny. Jednak ich cena może być wyższa, ze względu na lepszą kondycję KSC.

Plon się zrodzi?

Minister skarbu nie może tylko wyzbyć się majątku, nie myśląc co z Polskim Cukrem stanie się za lat kilka. Takie podejście do prywatyzacji majątku nasz wszystkich jest nieporozumieniem. Musimy się temu przeciwstawić. W poprzednim wieku mówiono, że w interesie konsumentów jest prywatyzacja plantatorsko – pracownicza.

Gabriel Janowski walczy o Polski Cukier od 1992 roku. W latach 91 – 93 był minister rolnictwa. Najpierw w gabinecie Olszewskiego, potem Suchockiej. Wtedy nikt nie chciał z nim rozmawiać. Już narysowano plan sprzedaży polskich cukrowni, który był realizowany przez lata. Słabe poszczególne podmioty szły za bezcen. Jako ostatnia Śląska Spółka Cukrowa. Na zachodzie dziwiono się, czemu Polska wyprzedaje tak dochodowy biznes. W końcu w 2002 roku powstaje Polski Cukier. Janowski okupił zdrowiem walkę o polski przemysł cukrowniczy.
W lutym 2001 okupował salę w ministerstwie skarbu państwa wraz z kilkunastoma rolnikami. Policja usunęła silą rolników, którzy protestowali z nim. On pozostał jednak w budynku ministerstwa. Ministrem skarbu był wtedy Andrzej Chronowski z AWS. Namawiał Janowskiego do przerwania protestu.  Poseł Janowski się nie ugiął.  - powiedział Janowski. Mój protest ma doprowadzić do wstrzymania sprzedaży spółek cukrowych zagranicznym firmom i wprowadzenia ich do koncernu Polski Cukier – mówił przed laty. Przygotowując wraz z kolegami posłami i senatorami nowelizację ustawy cukrowej, chcielibyśmy aby była ona modelowa dla wszystkich przekształceń w przemyśle rolno-spożywczym – dodawał.  Nic z tego nie wyszło. Żadna prywatyzacja w Polsce nie odbyła się za pośrednictwem rolników. Nie zostali oni współwłaścicielami zakładów przetwórczych. Ucieka im Polski Cukier. Janowskiego po 13 dniach okupacji ministerstwa wyniesiono siłą z budynku.
Jak tak się postępuje z posłami, to dziś mamy taki kraj, jaki mamy – przyznaje po latach Janowski.

W 99 roku mówił z trybuny sejmowej: Panowie, wyście sprzedali olejarnie i one dyktują ceny, jeśli wam się nie podoba, to mówią idźcie za drzwi, tak prywatyzować nie można…przestrzegam mój rząd. Pisał listy do premiera Jerzego Buzka. Potem wojował z Milerem. Większość pukała się w głowę, słysząc z jego ust: stwórzmy Polski Cukier. Teraz Janowskiemu nadal nie brakuje zapału i wiary. Wierzę, że uda się przeprowadzić prywatyzację plantatorsko – cukrowniczą – mówi.

Nie przekonują słowa, że rząd nie będzie chciał pójść na wojnę o polskie cukrownie z plantatorami buraków cukrowych i pracownikami. Dlaczego? Argumenty przytoczone zostały wcześniej.

Polski Cukier nie był i nie jest monopolem. Jego powstanie nie zatrzymało prywatyzacji. Przeciwstawnych argumentów używali politycy w latach 90 i po roku 2000. Większość z nich jest politykami dziś.

Należy pamiętać, że w trakcie przerwanego procesu prywatyzacji, plantatorzy i pracownicy złożyli zapisy na około 50% akcji KSC S.A. i to przy braku umowy na zakup tych akcji, której nie przygotowało Ministerstwo Skarbu Państwa oraz w sytuacji kiedy chęć zakupu udziałów była torpedowana przez działania osób odpowiedzialnych za prawidłowy przebieg prywatyzacji – napisali przedstawiciele plantatorów w liście otwartym do MSP. Zaraz po przerwaniu prywatyzacji rada nadzorcza odwołała prezes Polskiego Cukru. W ripoście minister skarbu wymienił całą radę nadzorczą. Obwiniano prezes Polskiego Cukru, że był osobiście zainteresowany wprowadzeniem innego kapitału do spółki – mówili plantatorzy. Zmiany w zarządzie i radzie nadzorczej mogą jednoznacznie wskazywać na przyznanie się do winy i nieudanej prywatyzacji prowadzonej przez skarb państwa.

Ad rem. Jeden z posłów z woj. lubelskiego, wskazany pod koniec lat 90 przez Mariana Krzaklewskiego, szefa AWS, do przyjrzenia się możliwości powołania Polskiego Cukru i sprzedania go plantatorom i pracownikom, powiedział po analizie sytuacji: „Kur…mać. Opier…te cukrownie i będziemy mieli spokój.”

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (6)

  • Boguś 2012-11-14 11:40:11
    No jak się Janowski za coś zabierze, to nic dobrego z tego nie wyniknie.
  • drond 2012-10-12 19:30:49
    j.... ich pies...
  • rolnik z Polski 2012-07-01 09:35:45
    i tak juz rozkradziono nasz majatek narodowy, dorobek pracy i wyrzeczeń naszych dziadków i rodziców. Zyjemy w karaju rządzonym przez obcy kapitał, który "oswoił" sobie kilkudziesięciu polityków i ci robia wszystko co im każą, wbrew interesom narodu i Polski. Hańba, hańba i jeszcze raz hańba im!
  • jasiek 2012-06-29 23:03:56
    bajka bajkę goni, czyżby znów historia zatoczyła koło i ............ tak jak w anegdocie z blondi, gdy jej zwrócono uwagę, że w "kole" nie ma powietrza to odpowiedziała, że w porządku, bo na górze jest;
  • jasiek 2012-06-29 22:37:48
    bajka bajkę goni, czyżby znów historia zatoczyła koło i ............ tak jak w anegdocie z blondi, gdy jej zwrócono uwagę, że w "kole" nie ma powietrza to odpowiedziała, że w porządku, bo na górze jest;
  • jasiek 2012-06-29 22:33:15
    bajka bajkę goni, czyżby znów historia zatoczyła koło i ............ tak jak w anegdocie z blondi, gdy jej zwrócono uwagę, że w "kole" nie ma powietrza to odpowiedziała, że w porządku, bo na górze jest;
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.158.208.189
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!