A postulować potrzebę pomocy rolnikom na wczorajszym III Kongresie Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych, obradującym pod hasłem "Dokąd idziesz Polsko", mógł każdy – i każdy miał rację, co kilkuset rolników zgromadzonych przyznawało bez wahania, podnosząc w górę swój mandat na znak poparcia. Przyjęto w ten sposób sześć uchwał – najważniejsze postulaty sprowadzały się do żądania pomocy dla mleczarzy, trzodziarzy, producentów owoców miękkich, a nawet wypłaty rekompensat dla tych hodowców bydła, którzy stracili na zakazie uboju rytualnego (został on wprowadzony niezgodnie z unijnym prawem – przekonywał Sławomir Izdebski).

A jak zrealizować potrzebną pomoc? Niezbędne są rekompensaty do produkcji trzody chlewnej, dopłaty do eksportu wieprzowiny, uruchomienie skupu na potrzeby rezerw materiałowych, zezwolenie na przeznaczanie mleka na własne potrzeby i dopłaty rekompensujące kary za przekroczenie kwot mlecznych – uważali zgromadzeni na kongresie.

Ale bez względu na prowadzony kierunek produkcji w wystąpieniach powracało przeświadczenie, że nie ma obecnie dochodowej gałęzi w rolnictwie, a zubożenie mieszkańców miast i działalność sieci handlowych pozbawiają rolników możliwości zbytu i zarabiania. Efektem są trudności na każdym z rynków. A jeśli dodać do tego brak organizacji rolniczej reprezentującej skutecznie tę grupę w rozmowach z rządem – efekt jest taki, jaki jest.

Gośćmi Zjazdu byli m.in. przewodniczący OPZZ Jan Guz oraz, mec. Henryk Dzido, Gabriel Janowski, europoseł Janusz Korwin-Mikke. Swojego wysłannika przysłali górnicy z Sierpnia 80.

Czy Sławomir Izdebski okaże się skuteczny w zabieganiu o racje rolników?

Podobał się artykuł? Podziel się!