MF poinformowało w poniedziałek, że unijny minimalny poziom opodatkowania oleju napędowego od 1 stycznia 2012 r. będzie wynosił 330 euro na 1000 litrów. Poziom podatku ustala się na podstawie kursu podawanego przez Europejski Bank Centralny z pierwszego roboczego dnia października.

Biuro prasowe MF wyjaśniło, że na wysokość poziomu opodatkowania oleju napędowego składa się stawka podatku akcyzowego oraz stawka opłaty paliwowej, z której wpływy przeznaczone są na budowę dróg i autostrad.

"Stawka opłaty paliwowej jest zależna od wskaźnika wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych w okresie pierwszych trzech kwartałów roku. Wskaźnik wzrostu cen ustalany jest na podstawie komunikatu Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego ogłoszonego w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej +Monitor Polski+, w terminie 15 dni po upływie trzeciego kwartału" - wyjaśniło MF.

"Zatem określenie wysokości opodatkowania akcyzą oleju napędowego może być znane dopiero po ustaleniu ww. wskaźnika i wysokości opłaty paliwowej, tj. po dniu 15 października br." - poinformowano.

Analityczka z BM Reflex Urszula Cieślak wyliczyła, że 1 stycznia 2012 r. opodatkowanie oleju opałowego wzrośnie o blisko 20 gr. Cieślak przyjęła kurs euro/złoty ustalony w poniedziałek przez EBC na poziomie 4,3815, co oznaczałoby wzrost obciążeń podatkowych na olej napędowy o 160 zł na 1000 litrów.

"To czy zmiany w takiej wysokości kierowcy odczują po Nowym Roku, będzie zależało od uwarunkowań rynkowych. Dobrze byłoby, gdyby na przełomie grudnia i stycznia znacząco potaniała ropa lub złoty umocnił się wobec dolara. Wówczas wzrosłaby szansa na niższy wzrost cen detalicznych" - poinformowała.

Przyznała, że wzrost opodatkowania oleju napędowego będzie wynikał zarówno z powodu zmiany kursu złotego do euro, jak i wzrostu minimum unijnego dotyczącego opodatkowania diesla z 302 euro do 330 euro. Zwróciła uwagę, że zmiana wymagałaby zgody parlamentu, bowiem zarówno poziom akcyzy jak i opłaty paliwowej jest zapisany w ustawach. Wyjątek stanowi podwyższenie opłaty paliwowej na następny rok w stopniu odpowiadającym wskaźnikowi inflacji, co wynika z ustawy o autostradach płatnych oraz Krajowym Funduszu Drogowym.

Kurs euro z pierwszego dnia roboczego października ma znaczenie nie tylko w przypadku opodatkowania paliwa. Służy np. wyliczeniu limitu obrotów (1,2 mln euro po kursie NBP w zaokrągleniu do 1 tys.), po przekroczeniu którego traci się status tzw. małego podatnika, który pozwala na stosowanie uproszczonych form księgowości.

Poziom euro z początku października brany jest także pod uwagę przez podatników, którzy chcą dokonywać tzw. jednorazowej amortyzacji. Wartość tych odpisów nie może przekroczyć łącznie kwoty odpowiadającej 50 tys. euro. Kurs NBP z pierwszego roboczego dnia października przyjmuje się do określenia maksymalnej wielkości obrotów pozwalającej korzystać z tzw. ryczałtu w podatku dochodowym.

Z kolei wartość euro podawana na koniec września przez EBC służy obliczeniu dopłat bezpośrednich dla rolników. Zgodnie z komunikatem EBC do wypłat będzie brany pod uwagę kurs 4,40 zł za euro.

W poniedziałek NBP interweniował na rynku walutowym. Bank poinformował, że "w godzinach popołudniowych NBP dokonał sprzedaży pewnej ilości walut obcych za złote". Nie podano, jaką kwotę wymieniono na rynku. W efekcie działań NBP, złoty umocnił się gwałtownie o kilka groszy wobec głównych walut.

Poniedziałkowa interwencja była trzecią w ostatnim czasie. Bank interweniował też w ostatni piątek oraz poprzedni piątek. Analityk walutowy BGŻ Piotr Popławski wyklucza, by interwencje miały związek z wysokością opodatkowania paliw, dopłatami dla rolników, czy wskaźnikami dla przedsiębiorców. Ich zdaniem to próby odstraszenia spekulantów, a bank centralny pokazuje inwestorom, że monitoruje sytuację na rynku.