Żeby jednak ten podatek dochodowy był, muszą być stworzone pewne warunki. Rzeczą istotną jest, żeby ten podatek był dzisiaj i był w przyszłości. I dlatego też nasze rozumowanie idzie w tym kierunku, żeby dostosować system podatkowy do tego, żeby był on coraz wyższy i mógł dawać korzyści nie tylko rolnikowi, ale również państwu. Pierwsza sprawa to: podatek dochodowy nie może być związany z innymi sprawami, jak tylko ekonomiczna efektywność gospodarowania. To jest nasza generalna przesłanka. Nie może to być narzędzie państwa do załatwiania spraw socjalnych, preferowania pewnych typów gospodarstw, skali produkcji. Do tego są inne narzędzia.

Zdaniem Urbanowskiego, podejście inne prowadzić może do wielu niepożądanych rzeczy – przede wszystkim niepotrzebnego podziału gospodarstw czy prowadzenia produkcji w gospodarstwach, dla których jest to ekonomicznie nieuzasadnione. Aby tego uniknąć, lepiej takich powiązań nie robić.

Ignacy Urbanowski przestrzega też przed wprowadzaniem pozornych ułatwień.

- Wieś jest przygotowana do tego, żeby robić to w sposób profesjonalny, bez tysiąca różnego rodzaju ryczałtów-nie ryczałtów, podliczeń, rozliczeń, które i tak niczego dobrego nie dadzą, a na pewno nie spowodują sprawiedliwego i precyzyjnego naliczania podatku.

Za niemożliwe uznał utrzymanie podatku rolnego – byłoby to utrzymanie dodatkowego obciążenia fiskalnego. Jako problematyczne ocenił zastąpienie podatku rolnego podatkiem majątkowym.

- Generalnie biorąc opowiadamy się za likwidacją podatku rolnego i znalezieniem takiego rozwiązania, które by rozwiało ewentualne wątpliwości.

- System podatku dochodowego nie może mieć tylko charakteru fiskalnego. Nie możemy patrzeć tylko na dziś, ale również na przyszłość.

Dlatego system ten musi uwzględniać trzy czynniki: specyfikę rolnictwa, stan wyposażenia, warunki naturalne.

Z pierwszego wynika konieczność rozliczanie strat w okresie co najmniej 5 lat.

Nasze rolnictwo jest słabo wyposażone – dlatego system podatkowy powinien uwzględniać różne typy i wyposażenie gospodarstw.

Warunki naturalne dla Polski to przede wszystkim dostęp do wody. Mamy przestarzałą meliorację, niskie opady. Gospodarki wodnej nie uda się rozwiązać tylko przez rolnictwo. Z tego względu powinny być ulgi sięgające 50 proc. Podobnie ulgami  powinny być objęte nowe technologie. Nie powinno się opodatkowywać dopłat bezpośrednich. Gospodarowanie na słabych glebach trzeba utrzymać, to 1/5 naszej produkcji.