Rolnicy uczestniczący od lutego w akcjach protestacyjnych są wzywani na komisariaty, a niektórzy karani za zakłócanie ruchu drogowego. Tymczasem protesty były legalne, policja doprowadziła rolników m.in. do miejscowości Zakręt i ustawiła w miejscu niepozwalającym na zawrócenie. Miało nie być konsekwencji po odjeździe z miejsca protestu – rolnicy wykonywali polecenia organizatorów i policji. Na czyje polecenie działa teraz policja, wzywając i karząc rolników? Czy to polecenie rządu? Czy to dążenie do zniechęcenia rolników do protestów? – pytał dziś w Sejmie poseł Jacek Bogucki.

Wiceminister spraw wewnętrznych Stanisław Rakoczy stwierdził, że od lutego odbyło się dotąd 171 protestów rolników, wzięło w nich udział 21 tys. 455 uczestników, a 12 446 funkcjonariuszy zabezpieczało te protesty, do czego wykorzystano 1721 pojazdów. Każdy może wyrażać swoje poglądy po zgłoszeniu tego do gminy, a policja ma obowiązek zabezpieczania protestów. Policja informowała o obowiązujących regulacjach protestujących i uprzedzała o utrudnieniach uczestników ruchu, działała w kierunku rozładowania napięć. Przed protestem 11 lutego w Warszawie zarządzono operację policyjną. Spodziewano się przybycia do Warszawy 400 ciągników. W proteście przed MRiRW wzięło ostatecznie udział ok. 170 osób, a na blokadach na rogatkach było ok. 200 osób i 194 ciągniki. 3 044 policjantów zabezpieczało tego i następnego dnia protest. W związku z tymi wydarzeniami 2 wnioski o ukaranie trafiły do sądu – chodziło o przewodniczenie niezgłoszonemu zgromadzeniu pod MRiRW. Policja wyjaśnia natomiast aktualnie wykroczenia polegające na pozostawieniu pojazdów na Trakcie Brzeskim, co prowadziło do zakłócenia w ruchu drogowym.

Ok. 150 wniosków o ukaranie rolników skierowano natomiast wobec naruszenia kodeksu wykroczeń (chodziło np. o tamowanie ruchu, nie stosowanie się do wezwań policji).

Działania policji zmierzały do zapewnienia bezpieczeństwa i porządku, nie miały charakteru szykanowania – zapewnił wiceminister. Ostateczną decyzję w sprawie wykroczeń podejmie natomiast sąd.

Rolnicy protestują, a posłowie martwią się nie tylko o rolnictwo, ale i o kondycję policji – uzupełnił pytanie posła Jacka Boguckiego poseł Jarosław Zieliński. Policja musi służyć państwu i obywatelom, a nie aktualnie sprawującej władzę partii. Nadzoru ministra nad policją nie ma. Działania jej ostatnio budzą sprzeciw, wątpliwe są też działania policji wobec protestujących rolników – tego jest za dużo. Dialogu przez zastraszanie nie da się prowadzić – podsumował poseł.

Policja nie użyła środków przymusu wobec rolników – oświadczył wiceminister w odpowiedzi.

Karanie mandatami i wzywanie na przesłuchania to nadużywanie własnej pozycji przez policję – zarzucił poseł Jarosław Zieliński.

Podobał się artykuł? Podziel się!