Od godziny 15 czekają na opiekunów z dziećmi, które narysują na papierowych talerzach zdrowe, nieskażone wyroby pochodzące z polskich gospodarstw rolnych. „Rysunki te zostaną przekazane Pani Premier razem z żądaniami spełnienia  najważniejszych dla wszystkich Polaków (rolników i konsumentów) postulatów:

1. Ustawy zapobiegającej wyprzedaży ziemi obcokrajowcom

2. Umożliwienia rolnikom sprzedaży bezpośredniej produktów przetworzonych

3. Ustawowego zakazu obrotu i upraw GMO”

- zapowiadają protestujący.

Jak przekonują, dramatyczny wzrost zachorowań u dzieci na choroby cywilizacyjne, jak cukrzyca, alergie, rak czy otyłość, wywołany jest w znacznej mierze  przez skażoną chemicznie i genetycznie żywność przemysłową.

- Żądamy dostępu do dobrej żywności pochodzącej od  polskich rolników, żywności, która produkowana jest w sposób tradycyjny, tj. bez chemii i genetycznych modyfikacji. Tymczasem polskie prawodawstwo traktuje taką żywność jak nielegalną, przez co mieszkańcy miast nie mają do niej dostępu - mówi Lena Huppert, mama i babcia, członek Koalicji Polska Wolna od GMO, a także Stowarzyszenia Koalicji Polska Wolna od GMO, współpracowniczka Międzynarodowej Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi.

- Liczymy na to, że matki i babcie przyjdą z dziećmi, aby wesprzeć nasz protest – mówi Edyta Jaroszewska-Nowak z Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego. – Rolnicy mają do zaoferowania żywność dobrej jakości, ale polityka rządu nie sprzyja jej dostępności. Obostrzenia sanitarne nie pozwalają rolnikom sprzedawać tego, co wyprodukują z własnych surowców. Aby przerobić owoce na sok trzeba założyć przetwórnię, a wtedy trzeba już byłoby przestać być rolnikiem.

Jak dodaje, rolnicy protestujący pod KPRM nie dostali żadnej informacji na temat, czy dostarczony w środę do Kancelarii Premiera Rady Ministrów koszyk z żywnością, przeznaczony dla premier Ewy Kopacz, dotarł do adresatki.