- W styczniu zostały wprowadzone przepisy, które w inny sposób regulują płatności po terminie 60 dni – mówił w Sejmie poseł Tadeusz Tomaszewski. – Podczas dyżuru poselskiego w Środzie Wielkopolskiej przedsiębiorcy, którzy handlują m.in. ziarnem kukurydzy, podnosili, że wcześniejsze rozwiązania były korzystniejsze dla rolników, dlatego że wcześniej mogli tę kukurydzę sprzedać rolnikom w dniu zasiewu, a otrzymać zapłatę po zbiorze, czyli powyżej 90 dni. Czy byłby pan w stanie, jeśli nie teraz, to na piśmie, pokazać różnice wynikające z rozwiązań wprowadzonych po 1 stycznia 2013 r.? Na ile one korzystnie działają na rzecz nabywców, a na ile niekorzystnie na rzecz handlowców? – pytał poseł Macieja Grabowskiego, podsekretarza stanu w Ministerstwie Finansów.

- Ta regulacja polega na tym, że podatnik, który nie zapłacił faktury, musi zrobić korektę i wyrzucić z kosztów tę niezapłaconą fakturę. Jeżeli zapłaci, to potem będzie musiał zrobić ponowną korektę i z powrotem wrzucić w koszty. Oczywiście może nie wrzucić w koszty, jeżeli wie, że nie zapłaci w terminie, i dopiero zrobić to w momencie zapłaty – wyjaśnił wiceminister Grabowski. - Myśmy zauważyli, że oczywiście mogą być jednak poszczególne sytuacje, gdzie to działa w sposób niezadowalający. Natomiast per saldo wydaje się nam, że ta instytucja zadziałała właściwie i skrócił się termin rozliczeń, i udział przedsiębiorstw, które wskazują, że zatory płatnicze są istotnym problemem, zmniejszył się dość znacząco. A więc wydaje mi się, że per saldo – oczywiście monitorujemy tę instytucję, widzimy, że tam mogą być pewne problemy np. przy rozliczaniu gospodarki magazynowej – obecna moja ocena tego wprowadzonego rozwiązania jest pozytywna.

Podobał się artykuł? Podziel się!