Rolnik, sprzedając zboże za naszym pośrednictwem, może mieć pewność, że otrzyma wynagrodzenie – mówi Jan Janczura, prezes Spółdzielczej Grupy Producenckiej „Kresy” w Lubaczowie. – To wielki problem na naszym terenie. Przyjeżdża pośrednik, zapewnia o wypłacalności zakładu, jest gotów kupić wszystko. Rolnik zainwestował, wyprodukował i sprzedał co wyprodukował – i proszę pomyśleć, w jakiej jest sytuacji, jak nie otrzyma zapłaty. Traci wszystko, a za wszystko musi płacić.

„Kresy” oferują swoim członkom nie tylko pomoc w sprzedaży, szukanie odbiorcy i negocjowanie cen. Nie bez znaczenia jest możliwość wspólnego kupowania środków produkcji, nawozów, węgla.

Jan Janczura wskazuje też na korzyść, jaką daje uzgadnianie rodzaju uprawianej odmiany – łatwiej jest sprzedać opłacalnie 2-3 rodzaje pszenicy konsumpcyjnej, niż kilka ton różnych odmian paszowych.

Możliwość przechowywania jest ważna dla członków spółdzielni. Dotąd można zmagazynować 900 t. w trzech zbiornikach lejowych, czwarty jest w planach. Grupa ma też wagę elektroniczną i kosz przyjmujący. To bardzo ułatwia pracę.

Możliwości rozwoju są ciągle dostrzegane, choć trzeba przyznać, że najlepszy czas na tworzenie grup został stracony.

- W 2004 roku, jak zakładałem grupę, nikt nie umiał mi pomóc – wspomina Jan Janczura. – Zarejestrowałem grupę jako chyba czwartą w rejonie, pierwszą czy drugą zbożową. Brak było informacji, jak rozliczać grupy. Nikt nie umiał pomóc, wymagało to naprawdę wiele energii. Te grupy za granicą miały lepiej, błędna interpretacja przepisów dotyczących inwestowania to był chory błąd, który bardzo zaszkodził tworzeniu grup. Teraz też nie wiadomo, jak będzie wyglądało finansowanie w przyszłości.

Grupa zabiega o wszelkie możliwe dotacje – ostatnio wystąpiła z wnioskiem o pomoc z działania PROW „Zwiększanie wartości dodanej”.  Coraz większe znaczenie ma nie tylko poprawianie kondycji grupy, ale i współdziałanie między grupami.

- Prędzej czy później trzeba stwierdzić, że musi nastąpić konsolidacja grup – mówi Jan Janczura. Ale najważniejsze jest, aby rolnicy przekonali się w ogóle do wspólnego działania: – Musimy przyzwyczaić ludzi do spółdzielczości. Ciągle mają awersję do tego pochodzącą jeszcze z lat pięćdziesiątych. Młodzi idą i na to nie patrzą.

Podobał się artykuł? Podziel się!