PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Rolnicy pytają – minister odpowiada

Rolnicy pytają – minister odpowiada fot. Shutterstock

Autor: Marzena Pokora-Kalinowska

Dodano: 19-07-2018 16:09

Tagi:

Czy hodowla gęsi może zastąpić hodowlę świń? Rolnicy skrytykowali wiele z planów zaprezentowanych przez ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego.



W sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski przedstawił dziś informację o planowanych działaniach resortu.

Więcej: Ardanowski ma plan

Po przerwie minister poprosił o sugestie, a nie rozmowy o tym, co było.

Prawa łowieckiego, sytuacji związanej z bankructwami po ASF– tego dochód z gęsi nie załatwi. Chcemy wiedzieć, co jest teraz, a nie co będzie pojutrze. Nawet suszy nie umiecie oszacować. Jaka będzie  kwota pomocy? – mówił rolnik.

Minister od razu odniósł się do tej wypowiedzi.

ASF dotyczy całej Europy - mówił. Spotykamy się od jakiegoś czasu i nic z tego nie wynika. Komisarz Andriukaitis przyznaje – jest dramat w Rumunii, są ogniska na Węgrzech i w Czechach, w krajach nadbałtyckich, w Rosji i na Ukrainie. Nikt nie będzie ze mną rozmawiać na temat warunków sanitarnych stosowanych w całej Europie – stwierdził Ardanowski. Jak dodał, być może należało niszczyć dziki od razu wtedy, jak choroba wystąpiła. - Chorobę trzeba opanowywać poprzez stosowanie stref, wybijanie i bioasekurację - mówił.

Zaoferował PZŁ kupno naboi, chłodni. Jak stwierdził – chłodnie są niezbędne, bo mięso dzików jest zdrowe.

Utylizacja będzie prowadzona na terenie województwa, w którym choroba wystąpiła - zapowiedział. Możliwe będzie zakopywanie padłych dzików. Płotu na granicy nie będzie – EFSA oceniła go jako działanie nieskuteczne. Środki zamiast na płot zostaną przeznaczone na wsparcie bioasekuracji i kół łowieckich wzdłuż granicy.

Minister wystąpi do MSWiA o udostępnianie monitoringu granicy miejscowemu kołu łowieckiemu. Jeśli nie przyniesie to efektu w postaci zwiększenia odstrzału dzików, minister zapowiedział wystąpienie o powołanie nowego związku łowieckiego.

PZŁ ma przedstawić liczbę mundurowych, bo od nich można w innym trybie zażądać prowadzenia odstrzału dzików. Przez funkcjonariuszy państwa będziemy starali się ten odstrzał prowadzić – deklarował minister.

Bioasekuracja jest niezbędnym warunkiem odizolowania gospodarstw od zawleczenia czynnika z zewnątrz – powtórzył minister. Co jest przyczyną, że choroba pojawia się w zabezpieczonych gospodarstwach? – pytał i dodał, że w Danii są badania, które  mówią, że przez owady choroba może się przenosić. Na to wpływu nie mamy, ale inne czynniki mogą być wyeliminowane, np. potrzebne jest rejestrowanie odwiedzin w gospodarstwie. Weterynarze nie mogą być roznosicielami wirusa – a rolnicy obawiają się tego, obserwując ich pracę, więc wydano wytyczne dla inspekcji.

Informacja o bioasekuracji musi być – wkrótce do każdego rolnika trafi w kopercie z KRUS dodatkowa informacja, na czym polega bioasekuracja, prostym językiem przekazana -  minister zapowiedział też presję społeczną, aby była wymagana bioasekuracja. Jest produkowany film, na którym krok po kroku pokazane będą potrzebne czynności.

Podniesiono kwotę za zaniechanie produkcji – dla mniejszych rolników „to wielka szansa, żeby nie musieli ponosić kosztu bioasekuracji”.

Jak mówił minister, zysk na świni jest jednakowy, jak ten możliwy do uzyskania z gęsi. Jeśli rolnik nie spełni bioasekuracji, to wycofanie się z produkcji jest dobrym wyjściem. Minister zapewnił, że nie będzie „zatorów płatniczych” przy wypłacie rekompensat i odszkodowań, już ich nie ma – wszystko zostało wypłacone. Została grupa 20 gospodarstw, które miały niedociągnięcia. Do każdego z nich dotrze przedstawiciel inspektoratu weterynarii i zapyta – ponieważ nie chcieli nagrody – czyje mają świnie i dlaczego nie chcą pieniędzy.

Świnie przez 40 dni muszą pozostawać w wyznaczonej strefie, można to zmniejszyć do 30 dni – zapowiedział Ardanowski.

Odpowiadając na kolejną grupę pytań minister wrócił do spraw ASF. Do rozważenia jest, czy lekarze prywatnej praktyki mogą pracować przy ASF, ale to inspekcja ma obowiązki i od niej trzeba i można wymagać - mówił. Zapowiedział sprawdzenie, czy lekarze prywatni będą mogli być wykorzystywani w tej roli, podobnie jak sprawdzenie restrykcyjnych wymogów powtórnego zasiedlenia i przywrócenia produkcji.

Ustosunkowując się do kwestii pomocy po suszy minister zapowiedział różne formy pomocy. Tłumaczył, że w niektórych gospodarstwach prolongata rat kredytów, nowe kredyty (będzie oprocentowanie 0,5 proc.), zapewnienie pasz - są ważniejsze niż dopłata do hektara.

Jak mówił, tam, gdzie są protokoły, to zaległości oszacowane można będzie uwzględnić przy przygotowywanych formach pomocy po suszy.

W sytuacjach kryzysowych mieszkańcy mają prawo oczekiwać od gminy umorzenia podatku – stwierdził minister. Inni oczekują umorzenia opłat za dzierżawę. Odnosząc się do sformułowania „obłuda szacowania” minister stwierdził, że szacowanie jest niezbędne – ale te mechanizmy  w przyszłym roku będą wycofane, a zajmie się tym satelita.

Prowadzenie tuczu nakładczego jest błędem – stwierdził minister. Minister nie zgodził się z opinią, że małe gospodarstwa są bez wyjścia przy wstrzymaniu hodowli świń. One nie żyją ze świń – a ASF jest chorobą powodującą, że 1-2 świnie z małego gospodarstwa mogą zaszkodzić całemu powiatowi. Jak dodał, nie ma też związku między małymi hodowlami a produkcją roślinną, bo zboże można sprzedać, jeśli się go nie skarmi.

Po kolejnej grupie pytań minister stwierdził, że padło ich ponad 70. Jak powiedział, spodziewa się długiej dyskusji 25 lipca, kiedy odbędą się rozmowy z rolnikami protestującymi. Obserwuję atak na PiS – mówił minister, wskazując, że wsparcie dla rolnictwa to nie tylko to, co w budżecie jest przeznaczane na rolnictwo. Zadeklarował, że dla niego najważniejsze jest uregulowanie rynków tak, aby dochody ze sprzedaży wystarczały rolnikom. Nie zgodził się z opinią, że wsparcie do paliwa jest za małe. Gwarantowanych cen nigdzie na świecie nie ma i w Polsce nie będzie – stwierdził. Umowa kontraktacyjna ma być wkrótce wprowadzona. Obrót towarami rolnymi będzie tylko na podstawie wcześniej zawartych umów – zapowiedział. Znakowanie żywności w pełnym łańcuchu jej przekazywania jutro będzie przegłosowane.

Sprawa buraków jest skomplikowana ze względu na sprzedanie cukrowni. Niemcy stosują inną politykę wobec swoich dostawców niż KSC – przyznał minister i wskazał, że po to są związki plantatorów, żeby wpływać na koncern. Umowy kontraktacyjne przerzucają koszty na rolnika – przyznał, wskazując ze systemy pobierania prób powinny być obiektywne – zapowiedział sprawdzenie.

Jak dodał, nie można teraz odstąpić od wymogów wobec tych rolników, którzy sami przyjęli jakieś wymagania wraz ze środkami. Ustalenie zasad przy „Modernizacji” (wymóg wzrostu) uznał za sprawę otwartą.

Pytany o dodatkowy przydział paliwa do zwrotu akcyzy minister stwierdził, że będzie on przysługiwać tylko przy przeżuwaczach.

Zostanie wycofana pomoc dla użytków na nic nie wykorzystywanych – ta produkcja ma służyć produkcji zwierzęcej.

Będą uruchomione nowe laboratoria do badania ASF. Jak stwierdził, wystąpi do EFSA – rocznie przybywa 300 proc. dzików, nie ma fizycznej możliwości przebadania próbek – trzeba podjąć decyzję, że dziki muszą być utylizowane na miejscu bez prowadzenia badań.

Zgodził się, że mięso od świń musi być znakowane. Na rezerwy nie można skupić wszystkiego ze stref  ASF – chociaż wkrótce rozszerzone będą możliwości kupna mięsa na rezerwy. To mięso za jakiś czas trafi jednak na rynek – przypomniał.

Zapowiedział pracę nad ustawą o izbach rolniczych i wyraził nadzieję, że związki będą miały efekty, a nie tylko działaczy – na czas ich osiągnięcia trzeba wstrzymać się z krytyką izb – stwierdził.

Minister odniósł się też do zarzutu braku szacunku wobec rolników zaproszonych do Sejmu – jak stwierdził, jest normalne, że minister wychodzi z komisji do innych obowiązków. Wziął udział w konferencji i głosowaniu, bo musiał to zrobić. Nie zgodził się z zarzutem promowania się jego i premiera z rolnikami w tle.

Stwierdził, że zdaje sobie sprawę, że sytuacja związana z ASF przerosła wiele osób – w MRiRW odszedł właśnie dyr. departamentu, który się tym zajmował. Zwolniono dyrekcję KOWR. Jak stwierdził, nie będzie się obawiał dokonywania kolejnych zmian.

Odnosząc się do kwestii zwrotu akcyzy przypomniał, że przed laty postanowiono o niestosowaniu paliwa znakowanego. Jest najprostszy z możliwych system zwrotu. Zapowiedział zwiększanie liczby litrów i wysokości zwrotu - o 7 groszy na litrze jest to jeszcze możliwe.

Handel detaliczny może pomóc małym gospodarstwom - to szansa dla nich, bo na rynku towarowym nic im z tej sprzedaży nie zostanie.

Pobieranie próbek w kierunku ASF musi być przeanalizowane – przyznał. Nie zgodził się, że są zaległości w wypłacie należności na obszarach ASF. Problemów systemowych nie ma. Dotąd stosowano transze pieniędzy na pomoc – teraz będzie to realizowane na bieżąco.

Niebezpieczeństwo, że ASF rozleje się po całej Polsce jest duże – mówił minister. Wisła nie jest dla dzików problemem, znakomicie pływają. Zwalczanie ASF w Hiszpanii trwało 30 lat. Choroby już nie ma, ale bioasekuracja tam została. Może trzeba będzie takie zasady wprowadzić w Polsce, teraz trzeba starać się, aby choroba została w strefach.

Minister prosił o konkretne informacje, jeśli są wiadomości o podejrzanych transportach. Te wnioski powinny trafiać w postaci pisanej – zastrzegł.

Sprawa roznoszenia ASF wymaga uszczelnienia na każdym etapie – mówił minister.

Kwestia owoców miękkich wraca od lat – mówił. Cena jest zwykle zbyt niska, rolnicy protestują. Tu skup musi być szybki. Ceny w sklepie powinny pokazywać cenę płaconą rolnikowi – zgodził się minister.

25 lipca ministrowi ma być przedstawiona umowa kontraktacyjna, która będzie uznana za wzór.

Supermarkety w każdym kraju funkcjonują inaczej – ale Polska nie zastrzegła, wpuszczając te sklepy, ile artykułów musi pochodzić z Polski. Znak „Produkt polski” miał doprowadzić do wymuszenia przez konsumentów oferowania polskich produktów.

Minister zapowiedział, że wyjaśnia, na ile zagrożeniem dla polskiego rynku malin jest „malutki programik” dotyczący 30 rolników na Ukrainie. Na Ukrainie rolnictwo rozwija się szybko i wkrótce zdominuje cały świat. Jak stwierdził, zwrócił MSZ uwagę, że jest to odbierane źle i niestosowne, ale nie widzi z tego powodu zagrożenia dla polskiej produkcji. Na Ukrainie są lepsze sadzonki niż w Polsce – ocenił. Jak stwierdził, jeśli zagrożenie okaże się duże, wystąpi o wstrzymanie realizacji tego programu.

- Ludzie jak stąd wyjdą i ktoś zapyta o skutki, powiedzą, że zmarnowali czas – mówił kolejny rolnik. Susza, dziki i ASF oraz niskie ceny owoców to główne problemy. Chłopu dyktuje ceny spekulant, nie handlowiec, a minister jest sługą, który ma pomagać rolnikom i szanować ich. Rolnicy powinni wyjść ze spotkania zbudowani – tymczasem podczas tego spotkania minister nie rozmawia merytorycznie, z tego co mówi nic nie wynika.

Odniósł się do tego od razu minister – uznał, że uwag ad personam też słucha. Został zaproszony po to, aby przedstawić plan działań resortu – i to przedstawił i odpowiada na szczegółowe pytania.

Rolnik z gminy Jabłoń nawiązał do sytuacji na Ukrainie – tam gospodarzą ludzie z Zachodu. Pytał, dlaczego za ASF nikt nie przeprosił Polaków, skoro to rząd jest odpowiedzialny za dotarcie tej zarazy w głąb kraju. Pytał, ile zdrowych, a ile chorych zwierząt zostało wybitych. Gospodarstwom do 300 sztuk nie jest oferowana żadna pomoc. Jeśli maty są niezbędne, to ministerstwo powinno je zakupić i zaproponować rolnikom odkupienie za pół ceny. Gospodarstwa do 500 sztuk będą zlikwidowane – miał to powiedzieć przedstawiciel zarządzania kryzysowego przy wojewodzie lubelskim.

Kolejny rolnik stwierdził, że na drogach były rozkładane przez rolników dywany na rozrzuconych matach – robienie teraz zarzutu rolnikom o złą bioasekurację jest skandalem.

Minister stwierdził, że jest człowiekiem i udzielają mu się emocje. Spodziewa się hejtu. – Pewnie polegnę – stwierdził, nawiązując do czyjejś wypowiedzi, że nie tacy ministrowie polegli.

Zapowiedział rozmowy z rolnikami – zaznaczył, że nie wszystkie organizacje zna, zapowiedział rozmowy z tymi, które protestowały.

Zgodził się, że ukraińskie rolnictwo rozwijają ludzie z Zachodu. Rosja obecnie staje się eksporterem żywności.

Odnosząc się do ustalania cen wieprzowiny na podstawie giełdy w Niemczech stwierdził, że związanie z mechanizmem obiektywnym nie jest złe. Może trzeba kupić maty w weterynarii, aby potrzebujący rolnik mógł je tam otrzymać? – minister zapowiedział zastanowienie się nad tym.

Za bezsensowne uznał ewentualne wskazanie, które gospodarstwa mają być likwidowane – bo żadne nie są do likwidowania.

W funduszach promocji jest obecny czynnik społeczny – mówił minister. Uznał za celowe spalanie zboża tam, gdzie jest podejrzenie skażenia – ale zapowiedział przyjrzenie się problemowi, aby nie było marnowania zboża.

Polska nie godzi się na zmniejszenie środków unijnych na WPR, bo uderza to w nowe unijne kraje.

Mamy nadwyżkę żywności i musimy szukać możliwości eksportu – mówił minister.

Zapowiedział, że przyjmuje do realizacji postulat, aby do środków unijnych mieli dostęp tylko ci, którzy dotychczas nie skorzystali ze wsparcia.

Od przyszłego roku ruszy program zastępowania soi polskim białkiem.

Minister wystąpi do Związku Plantatorów przy Suedzucker, aby wyjaśnili, czy działają na szkodę rolników – co zarzucił jeden z rolników.

Jak mówił minister, nie wszyscy rolnicy są zainteresowani znakowaniem. Wsparcie powinno być do wysokiej jakości produkcji – mówił.

Powtórzył, że będą kolejne laboratoria, ale czy jest potrzeba badania wszystkich dzików? – pytał.

Każda inspekcja musi rozumieć, że jest na służbie i jest potrzebna, jeśli jest dobrze oceniana – mówił.

Rolnicy cytowali, że „polityka to troska o wspólne dobro” – maksymę dotychczas często cytowaną przez ministra. Brzydźmy się polityki opartej na korupcji, nepotyzmie, ale nie mówmy, że polityka jest czymś złym – stwierdził minister.

- Rozmawiamy jak chłopy, nie traktuję nikogo z góry, ale szczerze – stwierdził minister.

Witold Szmulewicz, prezes izb rolniczych, powiedział, że jest wiele problemów, które trzeba już załatwić – tego nie da się zrobić z dnia na dzień, ale trzeba pokazać, jak z tego wyjść. Jak ma wyglądać polska wieś za kilka, kilkanaście lat? Jak rolnictwo ma się odnaleźć w świecie, który jest? Nie ma rozmowy takiej, że rolnictwo nasze to będzie takie a takie – wskazywał Szmulewicz. Jak mówił, potrzebna jest promocja polskich towarów. Badając, można utrudnić dostęp do polskich rynków. W krótkiej perspektywie resort powinien powiedzieć, jak ma wyglądać to polskie rolnictwo – domagał się prezes KRIR.

Kolejny rolnik stwierdził, że jest zaszokowany tym wystąpieniem – bo niedawno widział wypowiedzi prezesa Szmulewicza, że w rolnictwie jest dobrze. To o czym dzisiaj rozmawiamy, to problemy oddolne – zauważył. Domagał się rozmowy o reprezentacji rolników. Szybkie zajęcie się kwestią reprezentacji jest potrzebne ministrowi, żeby miał wiedzę o problemach rolników - przekonywał.

Skoro jest nadprodukcja, dlaczego nie ograniczymy importu spoza Unii? – pytał rolnik.

Poseł Zbigniew Ajchler pytał o planowane podejście do osób prawnych, które mają powyżej 300 ha. Czy powstaną kompartmenty? Polsce grozi zachwianie bezpieczeństwa żywnościowego – wskazywał poseł.

Poseł Dorota Niedziela stwierdziła, że minister „musi się uspokoić”, nie wchodzić w dyskusje i zagadywać –  potrzeba konkretnych odpowiedzi. Wszystko to, o czym mówił minister było w programach PiS sprzed wielu lat. Co robił pełnomocnik rządu ds. połączenia inspekcji? Co zrobił pełnomocnik rządu ds. ASF? – pytała. - Jak zachowa Pan spokój, to więcej Pan zyska – mówiła.

Odpowiadając na te pytania minister stwierdził, że krytykowanie jest prawem opozycji. Trwa zabawa, że opozycja krytykuje koalicję – a potem stołki się odwraca. Minister zapowiedział, że wykorzysta wszystko co będzie przydatne do rozwiązania problemów.

Jak stwierdził, jest wojna, kto będzie pierwszy, a nie o to, jak dobrze reprezentować interesy rolnicze - co utrudnia zmiany w organizacjach i izbach. Jak stwierdził, związkowcy powinni łatwo w wyborach opanować samorząd rolniczy, bo są znani w środowisku. Wsparcie finansowe w Europie mogą otrzymać tylko izby, a nie związki zawodowe – stwierdził minister.

Przyznał, że to poparcie mieszkańców wsi pozwoliło PiS wygrać wybory i zadeklarował, że partia stara się ich nie zawieść.

- Chcę, żeby to była przejrzysta i życzliwa polityka – zadeklarował.

Minister stwierdził, że jest kilka typów gospodarstw i każdemu z nich trzeba stworzyć odpowiednie warunki. Spółdzielczość powinna wynikać z potrzeb rolników, a nie możliwości otrzymywania środków unijnych. Organizowanie to przyszłość rolnictwa. Organizacje związkowe powinny być tu na pierwszej linii – wskazał minister.

Będą już wkrótce zmasowane kontrole ze strony US, UOKiK-u i IH – zapowiedział minister. Pochwalił posła Ajchlera i zapowiedział, że odpowie mu osobiście.

ASF to choroba, która realnie funkcjonuje, to choroba faktyczna, a nie wydumana – stwierdził. Za trudne uznał poszukiwania padłych dzików.

- Ukraina jest naszym naturalnym sojusznikiem - i mówił o tym Piłsudski kiedyś - sprzymierzeńcem w imperialnych zakusach Rosji – stwierdził minister.

Jak dodał, nie oczekuje 100 dni spokoju, już od kilku dni dostaje „łomot”.

Spotkanie skończyło się wyraźnym niedosytem i próbami przerywania wypowiedzi – ale musiało się skończyć, bo teraz w Sejmie ma zostać przedstawiona informacja ministra o skutkach suszy i działaniach podejmowanych przez rząd.

 

 

 

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (12)

  • Miki2 2018-07-20 09:30:36
    Tytuł artykułu dobry kojarzy się z Rosją ale trzeba dac im czerwoną kartke w wyborach samorządowych i zobaczyć czy coś zrobią z tego co mówią
  • Imen 2018-07-20 09:16:21
    To nie dadzą 1tys do ha po suszy. ? Jak w zeszłym roku po opadach. ?
  • d 2018-07-20 09:06:40
    Niech się wezmą za pasożytów co biorą dopłaty do nieużytków a nic nie produkują.
  • ekojajo 2018-07-20 07:42:07
    Już w "Czterdziestolatku" była taka scena : Karwowski kupuje działkę i idzie do gospodarza po jajka i mleko a ten pokazuje w oborze, że przekwalifikował się na hodowlę psów rasowych !!!!!!!! :)
  • rolnik 2018-07-20 07:13:38
    ten facet sie kompletnie na niczym nie zna to taki aktywista partyjny jak ci po wojnie-agitator
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.221.147.93
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!