PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Rolnik deaktywacja

Rolnik deaktywacja

Większość z nas wie, że nazwanie rolnika mało przedsiębiorczym lub stroniącym od innowacji byłoby co najmniej nietakt owne. Z pewnością wymagałoby to odwagi, na kt órą nawet wprawiony doradca rolny rzadko kiedy się zdobędzie. Inaczej z prawodawcą unijnym, kt óry właśnie szlifuje przepisy o "rolniku czynnym zawodowo".



Sprawa dotyczy kolejnej odsłony poszukiwań modelowego beneficjenta dopłat, którego oszczędziliby w swych ocenach sceptycy wsparcia dochodów z działalności rolniczej (czy to pod postacią audytorów Trybunału Obrachunkowego, czy to wpływowych środowisk i organizacji pozarządowych). Już od początków systemu dopłat Unia stara się zdefiniować format drzwi do środków publicznych, przez które przechodziliby tylko rolnicy o odpowiednich gabarytach. Zaczęła od eliminowania tych, co do których zachodziło podejrzenie, że wytworzyli warunki nieuzasadnionego dostępu do wsparcia. Później, na fali rosnących kosztów obsługi administracyjnej, usunięto z systemu podmioty, co do których wnioskowana kwota płatności nie przekraczała 100 EUR lub powierzchnia deklarowana we wniosku była mniejsza od 1 ha. W tym samym czasie przyjęto w prawie UE możliwość odmowy płatności tym osobom, których działalność rolniczą państwa członkowskie uznają za marginalną w profilu ich działalności.

Równolegle do wspomnianych kroków podejmowano bez powodzenia próby ustanowienia górnych limitów płatności.

Udało się za to z modulacją (czyli obowiązkową redukcją płatności na rzecz rozwoju wiejskiego), która akurat dość długo gościła w systemie i której zdążyli się już przyjrzeć polscy rolnicy.

Słowem, nakreślanie jakiegoś standardowego i idealnego rolnika otrzymującego płatności nie jest nowością w prawie unijnym. Jednakże obecnie projektowana regulacja na okres kolejnej siedmiolatki to dowód tego, że czasem biurokracji brakuje pomysłów i sięga do znacznie starszych rozwiązań, zataczając swego rodzaju koło legislacyjne.

Oto bowiem jeszcze w latach 70 w tzw. dyrektywie modernizacyjnej ówczesna EWG definiowała, jaki to jest ów rolnik idealny, kwalifikujący się do wsparcia. Rolnik musiał wtedy praktykować działalność rolniczą jako swoje "główne zajęcie". Jeśli zerkniemy do najnowszych projektów rolnego acquis, dostrzeżemy wiele podobieństw. Samo sięganie do historycznych rozwiązań prawnych przez unijnych prawodawców nie byłoby jeszcze takie złe, gdyby czerpali inspirację z czasów, kiedy prawodawcom nie przychodziło do głowy definiowanie i regulowanie "aktywnej" działalności rolniczej.

Przechodząc do konkretów, w raporcie specjalnym nr 16/2012 poświęconym skuteczności systemu jednolitej płatności obszarowej SAPS Trybunał Obrachunkowy zalecił unijnym legislatorom skierowanie wsparcia w nowej perspektywie do rolników "czynnych zawodowo", którzy prowadzą "konkretną i regularną" działalność rolniczą.

Konkretnie, to nie wiadomo o co chodzi, więc warto bliżej zanalizować projektowane przepisy stanowiące reakcję na te rekomendacje. I tak, w przyszłym systemie płatności nie zostaną przyznane rolnikom gospodarującym na powierzchni "utrzymywanej naturalnie w stanie odpowiednim do wypasu lub uprawy (...)" bez prowadzenia na tej powierzchni działalności "minimalnej". Ta działalność zostanie dopiero określona przez państwo członkowskie, ale nieco kąśliwie można zauważyć, że każdemu kto w życiu spotkał choćby jednego przeżuwacza, wiadome jest, że do wypasu "odpowiedni" jest każdy bezpański kawałek gruntu, rowu itd.

Dalej, Komisja Europejska ustali dopiero przypadki, w których powierzchnia użytków rolnych uznana zostanie za głównie obejmującą powierzchnię utrzymywaną naturalnie w stanie odpowiednim do wypasu lub uprawy. Z kolei państwa członkowskie dokonają dzieła w postaci skorzystania z kompetencji dalszego zawężenia grona beneficjentów do rolników, którzy nie prowadzą "odpowiednio zdefiniowanej" działalności pozarolniczej.

Tradycyjnie, legislatorzy unijni podjęli zabawną próbę wymienienia wszystkich tych form działalności przedsiębiorczej, którą uznają za pozarolniczą. Na liście tej znalazły się porty lotnicze, koleje, wodociągi, obrót nieruchomościami, tereny sportowe i rekreacyjne oraz tereny łowieckie, obszary połowowe i obszary uprawy akwakultury i wreszcie kempingi.

Unia nie jest jednak pewna, czy to wszystko, więc asekuracyjnie przepis odwołuje się do "wszelkich innych podobnych przedsiębiorstw". Zabezpieczeniem dla machiny administracyjnej na okoliczność potencjalnych odwołań wspomnianych przedsiębiorców (gospodarujących na gruntach rolnych) jest - i tu uwaga - zobowiązanie nałożone na petenta do udowodnienia w sposób "wiarygodny", że roczne kwoty płatności bezpośrednich wynoszą co najmniej 5 proc. całkowitych dochodów uzyskanych z działalności pozarolniczej w ostatnim roku obrotowym.

Alternatywą dla wspomnianej procedury będzie system państwowych kryteriów determinujących, czy dana działalność rolnicza stanowi tylko "nieznaczną" część ogółu ich działalności gospodarczej lub czy główna działalność (tudzież jej przedmiot) nie polegają na prowadzeniu działalności rolniczej.

Przewidując pewnie skalę problemów i obciążeń dla postępowań administracyjnych, czekająca na ostateczną akceptację regulacja zakłada możliwość niestosowania systemu wyłączeń wobec rolników, którzy w roku poprzednim otrzymali nie więcej niż 5 000 EUR płatności. Na polskim gruncie, bez wnikliwych kalkulacji można przyjąć, że przy zastosowaniu derogacji za pomocą kryterium kwotowego (które jest opcjonalne dla państw członkowskich) ryzyko wyłączenia z płatności obejmie marginalną część rolników. Ważne jest jednak to, że jeśli teraz przejdziemy do porządku dziennego nad państwowym regulowaniem statusu rolnika "czynnego zawodowo", musimy być świadomi, że stąd już tylko niedaleka droga do licencjonowania działalności rolniczej.

I to bez względu na dopłaty.

Czas na kilka gorzkich słów komentarza, który nie wynika ze szczególnej sympatii i troski o podmioty gospodarcze lub jednostki państwowe, które stracą prawo do wsparcia po zmianach w prawie.

Negatywna ocena podyktowana jest tym, czego na pierwszy rzut oka nie widać w lekturze nowych regulacji. Otóż, powszechność systemu płatności bezpośrednich wpływa na zachowania i decyzje przedsiębiorcze rolników, zwłaszcza tych, w przypadku których płatności stanowią znakomitą część wpływów pieniężnych.

Istotą rozwoju gospodarczego z udziałem rolników jest zatem, aby rola transferów budżetowych malała w uzyskiwanych przez nich dochodach oraz by rolnik rozwijał kolejne formy działalności związane z działalnością rolniczą lub stanowiące jej rozwinięcie. Czyż nie tego chcemy, mówiąc o dywersyfikacji, integracji pionowej, przechwytywaniu rynków i kolejnych faz łańcucha dystrybucji?

Tymczasem, zastanówmy się jak zachowa się rolnik, któremu "zagrozi" widmo wyjaśniania skali uzyskanych dochodów pozarolniczych pod groźbą utraty wsparcia publicznego. Czy przypadkiem nie będzie tak, że "dla świętego spokoju" rolnik zrezygnuje z możliwości podjęcia działalności gospodarczej, której sposobność dostrzeże na rynku (lub poprowadzi ją w zbawiennej "szarej strefie")? Czy przypadkiem rolnik nie zrezygnuje z inwestycji obszarowych, które sprawią, że przekroczy próg 5 000 EUR po to, by nie narazić się na ryzyko utraty płatności w stosunku do dotychczasowego areału, ponieważ "dorabia" w sektorze pozarolniczym? Wydaje się, że to są pytania istotne, na które próżno szukać odpowiedzi w preambule do projektu rozporządzenia lub w dokonanej kilka lat temu ocenie skutków tej regulacji (mocno już zdezaktualizowanej po zmianach projektu w Radzie).

Wyprowadzić można również argumenty czysto techniczne, które nie przemawiają za racjonalnością proponowanego rozwiązania. Przykładowo, koncepcja aktywnego rolnika pomija całkowicie fakt, iż wartości płatności w Unii są różne i próg 5 000 EUR można przekroczyć, gospodarując na mniejszym/większym areale w poszczególnych państwach członkowskich.

Tym samym, w jednym regionie UE rolnik uprawiający/dysponujący powierzchnią X teoretycznie będzie uznany za zwolnionego z zakazu otrzymania płatności, podczas gdy w drugim przypadku rolnik z powierzchnią X uznany zostanie za "nieczynnego zawodowo" (zakładając, że obaj prowadzą również działalność pozarolniczą). Już na tym argumencie można by zakończyć ocenę wpływu definicji aktywnego rolnika na spójność rynku wewnętrznego. Rynek ten, stojący u progu przegrzania regulacyjnego, pilnie potrzebuje swobody działalności rolniczej rozumianej możliwie jak najszerzej i płynnie przechodzącej w działalność gospodarczą.

Smutne, że dyskusja o przedsiębiorczości i twórczym rozwijaniu działalności rolniczej w celu zwiększenia obecności rolnika na rynku, odbywa się pod dyktando pytań o możliwość uzyskania dopłat. Jeszcze mniej optymistyczne jest to, że w trudnych czasach kryzysu publiczny administrator rynku przystępuje do definiowania tego, co jest, a co nie jest aktywnością gospodarczą i rolniczą. Legislator unijny czyni to, brnąc w jedno jakże wadliwe założenie, że obraz rolnictwa europejskiego jest statyczny, a rolnikiem jest zamrożona w jednym modelu postać pracująca pomiędzy jakimś kwotowym limitem wsparcia, posiadająca odpowiednią powierzchnię uprawy i uzyskująca z góry określony dochód "pozarolniczy". I to wszystko w czasach, kiedy od rolnika oczekujemy... innowacyjności.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (18)

  • senior 2013-04-15 21:48:47
    mam 60 lat i przez całe zycie nie spotkałe komunisty słowo komunista jest tylko sloganem w waszych ustach tak samo jak papuga powatrza wyuczone słowa nie znajac znaczenia Jak jesteście tacy mądrzy to podajcie definicje tego słowa bo ja nie znam a chetnie sie dowiem bo wnuk pyta a ja nie potrafię mu odpowiedzieć a niechcę kamać
  • daniel 2013-04-15 21:02:24
    Przed wojna rodzice byli parobkami u Pana i napewno nie stac by ich było wysłać mnie do szkoły w chwili obecnej byłbym analfabętą To że umiem czytać i pisać
  • ksieciu 2013-04-15 09:02:05
    Ty daniel!!
    Co Ty niby zawdzięczasz komunistom??
    To jest banda chamów którzy w 89r powinni zostac rozstrzelani na rynku w Krakowie.
    Doprowadzili nasz kraj do ruiny. Najgorsze jest to ze praktycznie włos nikomu z głowy nie spadl. Wez podrecznik do histori i poczytaj jak rozwijala sie polska gospodarka przed wojną?? Dziś nie musielibyśmy prosić UE o datki czy to na sprzęt czy na kawałek drogi... Pomyśl troche. Chyba że i Ty masz czerwone podniebienie...
  • daniel 2013-04-15 08:38:24
    Gdyby nie komuna tobyś krowy pasał a nie studiował i należał do NZS by być w kolejce na jakieś rekomendowane wysoko Płatne stanwisko A Krzywdę już zrobiłeś innym choć sie usprawiedliwiasz że jesteś taki dobry Zrób rachunek sumienia
  • rolnik 2013-04-15 08:29:54
    co którzy należeli do NZS są najgorsi ciągle im mało
  • kamil 2013-04-13 21:08:16
    dokładniej PSL i Samoobrona w różnych agencjach
  • mleczyk 2013-04-13 21:02:41
    ale jest psl w różnych agencjach :)
  • kamil 2013-04-13 20:57:11
    ale NZS-u już nie ma
  • mleczyk 2013-04-13 20:47:26
    no bo teraz walczy z eurokomuną
  • kamil 2013-04-13 20:43:20
    ekojajo komuna skończyła się w 1989 r. A Ty piszesz że walczysz z komuną.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.161.71.87
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!