Pretekstem do tych rozważań było wystąpienie Gerharda Schiefera (Uniwersity of Bonn). Powiedział on, że UE przeznaczyła 500 mln euro na opracowanie stosownych mechanizmów, zapewniających przejrzystość na rynku, a potrzebę stworzenia takiego systemu uzmysłowiły ostatnie afery żywnościowe, m.in. związana z obecnością koniny w mięsie wołowym.

Rynek żywnościowy jest wielowymiarowy, istnieje na nim wiele powiązań. Wywołuje to trudności w znalezieniu odpowiednich mechanizmów, zapewniających transparentność. Nie są skuteczne dotychczas przeprowadzane kontrole, certyfikacje, tworzone bazy informacji - nie wiadomo, jakie informacje zbierać, jak i komu je przekazywać.  

Jednocześnie konsument domaga się od detalistów informacji o produkcie. Kto ma za nie płacić? Rolnicy są niechętni finansowaniu takich informacji. Jednocześnie każdy twierdzi, że jego żywność jest dobrej jakości.

- Ktoś musi zapłacić za to, by sprawdzić, czy nasze twierdzenia są prawdziwe – mówi Gerhard Schiefer. – Detalista otrzymuje produkty i dzieli je: te będą sprzedawał z dużą, te z małą ilością informacji. Musi po nie wrócić do producenta. Ważna jest sprzedaż informacji – i to jest przyszłość – stwierdził. – Koncentrujemy się na modelu biznesowym – może to zadziałać tylko wtedy, jak wszyscy będą w tym uczestniczyć.

Jak podkreślił, potrzebny byłby nacisk rządów, aby wprowadzić taki system. Chodzi o zainteresowanie wszystkich uczestniczących w systemie: rolników (chcą sprzedać swój produkt jako wartościowy), detalistów (mają dużą rolę – są blisko konsumenta), konsumentów (chcą pewnej jakości żywności).

Dyskutanci wskazywali, że potrzebą polskiego rynku nie jest jakość żywności, ale jej cena: detaliści naciskają na jej obniżenie, przez co właśnie obniża się jakość żywności.

Gerhard Schiefer wskazał w odpowiedzi, że UE stara się wprowadzić przejrzystość, aby w końcu był chroniony interes rolników. Ludzie mają dość skandali i niewiedzy, chcą dobrego produktu i odpowiedniego wynagrodzenia za niego dla rolnika – przekonywał. – Na rynku nie ma dość dużo produktów o odpowiedniej jakości – stwierdził. – Detaliści nie muszą mieć władzy, to się zmienia. To nieprawda, że detaliści są tacy potężni. Sprzedają to, czego chce konsument. To rolnicy są właścicielami towarów i informacji o nich. Ludzi interesuje jakość. Detalista musi przekazywać informacje i współpracować z rolnikami, aby od nich uzyskiwać informacje. Rolnicy, jeśli będą współpracować, będą mieli wpływ na rynek – podkreślił.

Podobał się artykuł? Podziel się!