Większość pieniędzy zaplanowanych zostało wydanych. Zaglądając w budżet rolny faktycznie w większości pozycji widnieją cyfry bliskie 100 procent lub nawet 100 procent – co oznacza, że zaplanowane środki na rolnictwo, rozwój wsi i rynki rolne zostały wydane w całości.

Kazimierz Plocke, wiceminister rolnictwa ocenia jego realizację pozytywnie.

Posiedzenie Sejmowa Komisja Rolnictwa przebiegło raczej spokojnie, bo NIK nie kwestionował funkcjonowanie systemów księgowych w Ministerstwie Rolnictwa i agencjach rolnych.

NIK nie bada celowości wydatków, a skupia się na badaniu formalnym. Czy to, co zostało zaplanowane, zostało zrealizowane?

Budżet był mało ambitny ocenił go Wojciech Mojzesowicz.

Jeżeli już padały negatywne oceny wykonania budżetu, to dotyczyły one kredytów z dopłatami do oprocentowania z budżetu państwa.

Nie tylko Mojzesowicz zwracał uwagę na fakt, że pieniądze na kredyty zostały zapisane w budżecie, ale sięgnięcie po nie, nie było już takie łatwe. Dotyczy to nie tylko kredytów obrotowych i inwestycyjnych, ale także klęskowych.

Mojzesowicz mówił o rosnącym oprocentowaniu.

Rolnicy pożyczyli z banków z dopłatą do oprocentowania tylko 1,7 mld złotych w 2009 roku. To mało mówił podczas posiedzenia Stanisław Stec z Lewicy. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wydała na dopłaty do oprocentowania tych kredytów 150 mln zł.  

Zaciągane kredyty świadczą o inwestycjach w gospodarstwach. Dlatego ich spadek może niepokoić. ARiMR współpracuje tylko z 8 centralami banków – mówił Stec. Banki nie wiele zarabiają na rolniczych kredytach z dotacjami z budżetu. Według Steca akcja kredytowa na wsi powinna wynieść, co najmniej 3 mld zł.

Od tego roku zmieniły się zasady udzielania kredytów klęskowych z dopłatami. Na niższe koszty mogą liczyć ci rolnicy, którzy ubezpieczają swoje uprawy.

Waldemar Wojnicz z Najwyższej Izby Kontroli ocenił pozytywnie realizację wydatków. Tylko wykonanie budżetu na rybołówstwo zostało ocenione na stopień pozytywny z zastrzeżeniami. Niski stopień wykorzystania środków finansowych z Programu Zrównoważony Rozwój Rybołówstwa i Nadbrzeżnych Obszarów Rybackich zaniepokoił NIK.  

źródło: farmer.pl