Sprawdziły się przewidywania – Sejm przyjął ustawę pozwalającą rolnikom na sprzedaż bezpośrednią produktów pochodzących z własnego gospodarstwa, okładając ją 2-proc. ryczałtowym podatkiem dochodowym. W całości, bez zapowiadanego wcześniej i proponowanego przez Senat zwolnienia do kwoty 7 tys. zł.

- Wspólnie z Ministerstwem Finansów uznaliśmy, że jeżeli wprowadzamy ryczałt, to nie mamy tej górnej granicy przychodów ze sprzedaży produktów właśnie na 7 tys. zł. A więc myślę, że ten projekt, te zapisy w tym względzie zostaną zmienione mocą poprawki – zapowiadał wiceminister rolnictwa Kazimierz Plocke przed głosowaniem. I zapowiedź ta spełniła się – odrzucono wszystkie poprawki zgłoszone przez opozycję, przyjmując ustawę w wersji ustalonej w koalicji.

Kolejne kontrowersyjne rozwiązanie (bo wykraczające poza temat procedowanej ustawy) to zobowiązanie producentów rolnych prowadzących działy specjalne produkcji rolnej o przychodach rocznych przekraczających równowartość 1200 tys. euro do prowadzenia ksiąg rachunkowych.

A jak doszło do przegłosowania ustawy?

Głos zabierał tylko jeden z posłów, Cezary Olejniczak. Stwierdził, że podjęto prace nad ustawą kierując się potrzebami wyborczymi – i poprowadzono je w złym kierunku.

- Co takiego się stało, panie i panowie posłanki Polskiego Stronnictwa Ludowego i Platformy Obywatelskiej, że nabraliście takiego owczego pędu, żeby przyjmować te ustawy? – pytał. - Te poprawki, które państwo chcecie wprowadzić, zmierzają w takim kierunku, żeby sytuację na polskiej wsi, a jest ona trudna, jeszcze pogorszyć. Chcecie opodatkować tę drobną sprzedaż, której polscy rolnicy dokonują, sprzedając produkty na targowiskach i w swoich gospodarstwach. Nie ma na to naszej zgody.

Ale zgoda była. Najpierw na przyjęcie części poprawek.

Poseł Cezary Olejniczak ponownie zabrał głos.

-  Na polskiej wsi działają organizacje społeczne – ochotnicze straże pożarne, koła gospodyń wiejskich. Ochotnicze straże pożarne działają jako zrzeszenia i są stowarzyszeniami, organizacjami pożytku publicznego. Większość kół gospodyń wiejskich nie ma osobowości prawnej. Pytam więc pana ministra finansów: Czy koła gospodyń wiejskich będą mogły tak jak dotąd sprzedawać produkty podczas dożynek i innych festynów okolicznościowych bez zagrożenia, że aparat fiskalny rządu Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego dobierze się do nich? Ta ustawa dotyczy osób fizycznych. A co z osobami prawnymi?