Jak zapowiada senator, jutro odbędą się protesty rolników w całej Polsce, w różnych województwach i w różnej formie – decyzję tego dotyczącą pozostawiono regionom związku NSZZ RI „Solidarność. Można spodziewać się blokad dróg, w tym krajowych, oraz blokad urzędów wojewódzkich. To będzie strajk ostrzegawczy, rozpocznie się o godz. 11.

- 23 stycznia w Warszawie odbyło się posiedzenie Rady Krajowej NSZZ RI „Solidarność” – przypomina Jerzy Chróścikowski. - Rada zobowiązała prezydium do tego, aby - jeżeli  rząd nie podejmie skutecznych działań - zorganizowało akcję protestacyjną o szczeblu krajowym.

Jak dodaje senator, nie ma żadnych uzgodnień po rozmowach, które miały miejsce 28 stycznia w Ministerstwie Rolnictwa: - To były rozmowy organizacji biorących udział w pracach Copa-Cogeca, przygotowujące je do wystąpienia w czasie spotkania zaplanowanego w Brukseli na 5–6 lutego br. Ustalaliśmy problemy systemowe, bez decyzji wiążących, rozwiązujących problemy rolników. Nie ma wciąż potrzebnych ustaw, m.in. o ziemi, o sprzedaży bezpośredniej. Od ministra rolnictwa słyszymy, że nie są to sprawy, które on mógłby rozwiązać, dlatego chcemy spotkania z panią premier.

Z kolei rolnicy protestujący w Szczecinie czekają na zapowiadany na dziś przyjazd (2.02.2015 r., godz. 12.00) do Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego Leszka Świętochowskiego, prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych. „Termin ustalono telefonicznie. Potwierdził go mediator pośredniczący w relacjach pomiędzy stroną rządową, a protestującymi rolnikami p. Mieczysław Jurek, przewodniczący Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” Pomorza Zachodniego – informują protestujący. - Obecnie w Zachodniopomorskim Urzędzie Wojewódzkim czeka na prezesa Świętochowskiego grupa około dwudziestu rolników. Trwają rozmowy p. Edwarda Kosmala i p. Mieczysława Jurka z p. Markiem Tałasiewiczem, Wojewodą Zachodniopomorskim. Według niepotwierdzonych informacji w Koszalinie trwa spotkanie prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych z Zachodniopomorską Izbą Rolniczą. Czy prezes pomylił Szczecin z Koszalinem?” – pytają protestujący w Szczecinie.

Podobał się artykuł? Podziel się!