Za rok przestanie bowiem obowiązywać obecnie wymagane uzyskiwanie przez cudzoziemców zezwolenia na nabywanie w Polsce ziemi użytkowanej rolniczo. Czy możemy wprowadzić takie zasady sprzedaży ziemi, które sprawią, że ta ziemia - tak pożądana przez wielu polskich rolników - nie trafi do tych, którzy są w stanie zapłacić za nią więcej niż polski rolnik, a przy tym niekoniecznie będą chcieli ją uprawiać?

Sposób gospodarowania ziemią rolniczą w naszym kraju określa kształt trzech ustaw.

Ustawa o ustroju rolnym zawiera zasady kształtowania ustroju rolnego państwa przez poprawę struktury obszarowej gospodarstw rolnych, przeciwdziałanie nadmiernej koncentracji nieruchomości rolnych i zapewnienie prowadzenia działalności rolniczej w gospodarstwach rolnych przez osoby o odpowiednich kwalifikacjach.

Znaczący wpływ na strukturę agrarną ma też (czy raczej: miała, o czym potem) ustawa o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa. I to te dwie ustawy wpływają na sposób sprzedaży ziemi rolnej, tak aby stanowiła ona dobrą podstawę do zapewnienia rolnikom pracy, a obywatelom państwa wyżywienia.

Aktem reglamentującym nabywanie nieruchomości przez cudzoziemców w Polsce jest natomiast ustawa z dnia 24 marca 1920 r. o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców.

CUDZOZIEMCY KUPUJĄ ZIEMIĘ NA ZASADACH Z 1920 ROKU

Na podstawie tej ustawy co roku MSW składa w Sejmie sprawozdanie z realizacji ustawy.

I jak przypomina w tegorocznym sprawozdaniu: "ustawa ta stanowi, że nabycie nieruchomości przez cudzoziemca wymaga zezwolenia, które jest wydawane w drodze decyzji administracyjnej przez ministra właściwego do spraw wewnętrznych. Zezwolenia wymaga także nabycie lub objęcie przez cudzoziemca udziałów lub akcji w spółce handlowej z siedzibą na terytorium RP, będącej właścicielem lub wieczystym użytkownikiem nieruchomości w Polsce, w przypadkach określonych w ustawie.