- Co do spółek strategicznych, to chciałbym pewne rzeczy wyjaśnić – mówił Plocke podczas obrad sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. - Po pierwsze ta strategiczność była podyktowana tym, że przed przystąpieniem do Unii Europejskiej zbudowano taką sieć, taką strukturę spółek Skarbu Państwa, które są w jurysdykcji Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a właściwie są zarządzane przez Agencję Nieruchomości Rolnych. Zastanawiamy się wspólnie z Agencją, jakie podjąć działania, żeby z tych czterdziestu kilku spółek wydzielić te, które rzeczywiście mają charakter strategiczny dla polskiej hodowli roślin i zwierząt.

Ów „strategiczny charakter” może być teraz potwierdzony dla niewielu spółek, zaledwie co trzecia spółka hodowlana pozostanie w polskich rękach:

- Zakładamy też, żeby około 30 proc. rynku hodowlanego - w odniesieniu do roślin i zwierząt - było w rękach polskich firm. Bo na tyle będzie nas stać, żeby je utrzymać w przyszłości. Pozostałe spółki będą sprzedane, sprywatyzowane. A jak to się stanie, to oczywiście będzie  już uzależnione od procedury, którą pewnie będziemy prowadzić wspólnie z ministerstwem skarbu. Też chcę zwrócić uwagę, że minister rolnictwa nie ma bezpośredniego wpływu na spółki - żebyśmy to dobrze tu rozumieli - bo jest Kodeks spółek handlowych, są rady nadzorcze i oczywiście organ, który nadzoruje działalność tychże rad.